Marcin Meller uważany jest za osobę o liberalnych poglądach. Dlatego też jego ostatnia wypowiedź podczas „Drugiego śniadania mistrzów” w TVN24 stanowiła spore zaskoczenie nie tylko dla widzów ale i pracowników stacji.

Dziennikarz przyznał w programie, że często kłócił się ze swoimi znajomymi, kiedy temat rozmowy schodził na kryzys migracyjny. Jak tłumaczył Meller, jego poglądy odstają od tych, prezentowanych przez otoczenie, w którym się obraca.

 – Ja na temat uchodźców, imigrantów, islamu w Europie kłóciłem się z większością moich znajomych. Bo moje poglądy sytuują mnie umownie po prawej stronie. Uważam, że sytuacja krajów zachodnich, w których są duże społeczności islamskiej… – rozpoczął swój wywód dziennikarz.

Mimo, iż Meller wspomniał o sytuowaniu się po prawej stronie sceny politycznej to podkreślił również, że nie podoba mu się ksenofobiczna retoryka.

 – Oburza mnie język czasem rasistowski używamy przez propagandystów władzy i polityków władzy. To jest ohydne. Ale uważam, że skoro tak się złożyło, że nie mamy w Polsce dużych skupisk muzułmanów, to nie to jest zła sytuacja dla Polski w sensie społecznym, politycznym. Powściągliwość przed przyjmowaniem imigrantów muzułmańskich nie jest zła – mówił Meller.

Na koniec dziennikarz dodał, że ze światem Islamu lubi obcować, ale poza granicami swojego kraju.

 – Uwielbiam jeździć do krajów islamu, gdy jestem na gościnnych występach. Niekoniecznie chciałbym mieć świat islamu u siebie – mówił dziennikarz.

źródło: se.pl

ZOBACZ TAKŻE

https://www.youtube.com/watch?v=KeauftLIk-8

...

Zobacz również