Według prawicowych mediów, to Donald Tusk jest odpowiedzialny za wszczęcie procedur wobec Polski. Służby prawne Rady Europejskiej miały początkowo wątpliwości czy Komisja Europejska ma kompetencje, aby prowadzić procedurę badania praworządności wobec Polski.

Plotki o tym, że to Tusk stoi za rozpoczęciem procedury wobec Polski rozpuścił poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

– Wobec Polski nie tylko nie jest neutralny, ale wręcz szkodzi naszemu krajowi, o czym się świadczy jego zaangażowanie, a w zasadzie wręcz skłanianie Komisji Europejskiej, aby rozpoczęła wobec nas procedurę badania praworządności – napisał.

– W momencie, kiedy KE badała czy może rozpocząć wobec Polski tę procedurę, służby prawne Rady kierowanej przez Tuska, zgłosiły poważne zastrzeżenia, między innymi takie, że Komisja wychodzi w ten sposób poza swoje kompetencje. Po interwencji Tuska zastrzeżenia te zostały wycofane i od tamtej pory procedura ta jest wobec Polski prowadzona (w tej chwili trwa II jej etap), a sam przewodniczący Rady przemawiając na ten temat w PE pod koniec grudnia 2015 roku, powiedział, że procedura, która formalnie może się skończyć odebraniem Polsce głosu na posiedzeniach Rady, jest jak to zgrabnie ujął „optymalna” – dodaje Zbigniew Kuźmiuk na łamach swojego bloga.

Chociaż prawicowe media błyskawicznie podchwyciły temat, to polityk nie przedstawił jednak dowodów na poparcie swojego stanowiska. Wiele osób zwraca również uwagę, że blog Kuźmiuka jest zapełniony pełnymi błędów wpisami, które wymierzone są właśnie w Tuska. Poniżej jeden z przykładów:

– Od momentu zgłoszenia przez ministra Waszczykowskiego, Jacka Saryusz-Wolskiego, jako polskiego kandydata na stanowisko szefa Rady Europejskiej, jasne się stało, że Donald Tusk może być kandydatem tylko jakiegoś innego kraju z pozostałych 27 członków Unii Europejskiej. (…) Za kandydaturą Donalda Tuska całkiem oficjalnie optują Niemcy – pisze Kuźmiuk we wczorajszym wpisie. To zdanie nie ma oczywiście wiele wspólnego z prawdą. Zgodnie z unijnymi procedurami kandydatura Tuska odnawia się „z automatu”, a żadne państwo nie musi go zgłaszać jako kandydata. Co więcej, Niemcy są jednym z tych państw Europy, które oficjalnie nie poparły jeszcze Donalda Tuska. M. in. dla tego to właśnie do kanclerz Merkel Beata Szydło zwracała się w zeszłą środę z prośbą o wsparcie dla Saryusza-Wolskiego.

...

Zobacz również