Marek ze Śląska chciał się związać z kochanką. Pozbył się żony w mrożący krew w żyłach sposób

Marek ze Śląska chciał się związać z kochanką. Pozbył się żony w mrożący krew w żyłach sposób Źródło: Screen TVN24

Mąż zabił swoją żonę, ponieważ swoje dalsze życie widział u boku kochanki. Nie chcąc przechodzić problematycznego dla niego rozwodu, najlepszym wyjściem wydało mu się zabójstwo. To, w jaki sposób pozbył się partnerki, mrozi krew w żyłach.

Mąż zakochał się po uszy w swojej kochance. Na przeszkodzie stała tylko żona, przez którą nie mógł zaznać szczęścia. Postanowił pozbyć się jej w najprostszy dla niego sposób - mordując i myląc śledczych. Zapadł wyrok, a szczegóły sprawy są wręcz niewiarygodne.

Mąż był policjantem. Zabił żonę i spróbował zmylić śledczych. Nie przemyślał jednej rzeczy

Anna Garska była widziana po raz ostatni 7 lipca 2012 roku. Ciała nie znaleziono do tej pory, a oskarżony milczy jak głaz. Według ustaleń, Marek G., mąż ofiary, zabił ją między 22:30 a 23:00 przez nagły atak: być może było to duszenie lub uderzenie. Kłócili się wtedy o romans Marka z koleżanką z komendy; był z zawodu policjantem. Przy rozwodzie z jego winy utraciłby część praw rodzicielskich, a nie chciał do tego dopuścić. Według śledczych zabił swoją żonę w łazience, na co wskazują ślady krwi i wymienione chodniki. Potem umieścił ciało żony w walizce i pozbył się jej, lecz nie wiadomo w jaki sposób.

Prawdopodobnie zakopał walizkę z ciałem, lecz długie przesłuchania nic nie dały. Wcześniej Marek G. łączył się z telefonem żony i nagrywał jej wiadomości na pocztę głosową, ale odczyty ze stacji BTS wskazały, że miał jej aparat przy sobie. Co dziwniejsze, jej telefon został wysłany włączony w kopercie bąbelkowej do Monachium 8 lipca 2012 roku. Miało to wskazywać, że Anna uciekła za granicę. Policjant nie przewidział jednak tego, że niedoręczona przesyłka wróci do kraju, a w kopercie zostawił odcisk swojego palca. Z komputera wyszukiwał adresów hoteli w Monachium oraz całodobowej poczty w Katowicach.

Obrońcy mężczyzny próbowali uzyskać jak najmniejszy wymiar kary przez to, że ciała nie odnaleziono, a Anna być może uciekła z domu i żyje w sekcie. Z kopert korzystała zarówno ona i Marek G., dlatego mógł zostawić odcisk palca, a Anna dla zmylenia wysłała swój telefon za granicę. Oprócz tego nie wykluczają możliwości, że Annę spotkało coś złego po wyjściu z domu. Poza tym Marek G. ma problemy z kręgosłupem, co miało wskazywać na to, że nie dźwigałby walizki.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

We wrześniu 2018 roku Marek G. otrzymał karę 15 lat pozbawienia wolności. Do wyroku odwołały się obie strony. Jeszcze raz przejrzano wszystkie dowody oraz badania wariografem. Według wyników Marek G. miał zabić żonę poprzez uduszenie lub utopienie. Sąd był pewien, że oskarżony działał w pełni świadomie, ponieważ żona była jego jedyną przeszkodą w życiu z kochanką. Postanowiono podwyższyć wyrok.

Dzisiaj grzeje: 1. Jej pies ośmieszał inne psy na spacerze. Wszystko się nagrało, popłaczecie się ze śmiechu

2. Biedronka nie płaci podatków w Polsce? Resort ujawnił zaskakujące dane

Mecenas Arkadiusz Ludwiczek mówił, że "istnieje nierozerwalny łańcuch poszlak, które świadczą o tym, że Marek G. zabił żonę". Były policjant został ostatecznie skazany na 25 lat pozbawienia wolności. W trakcie uzasadniania wyroku zasłabł, lecz nie była potrzebna pomoc medyków.

-  jako policjant przysięgał, że z narażeniem własnego życia, będzie bronił życia innych obywateli tego kraju. W tym przypadku, niestety, pozbawił jednak życia własną małżonkę - mówił prokurator Zbigniew Jamrozy. Dodał też, że po śmierci żony próbował ją oczerniać i przerzucać winę właśnie na nią.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Kora przed śmiercią bardzo cierpiała. Jej opiekunka opowiedziała o jej ostatnich chwilach. Te słowa miażdżą serce
  2. Panna młoda ukroiła tort weselny i zobaczyła coś PRZERAŻAJĄCEGO. Musiała interweniować policja
  3. Syn zarobił pierwsze pieniądze i obrzydliwie potraktował matkę. Jej ripostę zapamięta do końca życia
  4. Małgorzata nie może pogodzić się z tym co zaproponował jej partner. Uważa, że jego rodzice są nawiedzeni
  5. Mężczyzna okazał dobre serce. W jednej chwili stracił żonę, a jego życie legło w gruzach

Źródło: Dziennik Zachodni

Następny artykuł