26-latka z Bytomia zabiła kilkumiesięczną córkę. Właśnie stanęła przed sądem

26-latka z Bytomia zabiła kilkumiesięczną córkę. Właśnie stanęła przed sądem Źródło: Flickr/Tatiana Vdb

Dziecko zamordowane z zimną krwią przez własną matkę - taki scenariusz rozegrał się w Bytomiu. Rusza proces w sprawie, która zszokowała nie tylko mieszkańców miasta, ale i całą Polskę. Wszyscy liczą, że zapadnie sprawiedliwy wyrok.

Dziecko zginęło z ręki osoby, która powinna kochać je najbardziej. Dramat wydarzył się w połowie stycznia ubiegłego roku w Bytomiu. Matka, mająca wtedy 25 lat, pod nieobecność ojca zaczęła w nagłym ataku pijackiego szału wyładowywać swoje emocje na czteromiesięcznej córce. Biła ją po głowie, torsie i ramionach. Dziewczynka zmarła w szpitalu, po niemal dwóch tygodniach walki lekarzy o jej życie. Teraz ruszył proces kobiety, której postawiono zarzut zabójstwa.

Dramat w Bytomiu. Matka pobiła na śmierć czteromiesięczne dziecko

Całe zdarzenie miało miejsce, gdy ojciec dziecka - małej Laury - wyszedł po zakupy, zostawiając córkę pod opieką matki, która była pijana. W przypływie nagłej fali pijackiej złości zaczęła najprawdopodobniej okładać córkę pięściami po ciele i głowie. Według śledczych nie można wykluczyć, że dziecko zostało rzucone o podłogę.

Gdy do domu wrócił ojciec, natychmiast wezwał pogotowie. Laura miała problem z oddychaniem i z pewnością wiele złamań. Lekarze walczyli o jej życie przez trzynaście dni. Nie udało się ocalić dziewczynki.

- Zostałem wezwany do nagłego zatrzymania krążenia i nieprzytomnego dziecka. Kobieta krzyczała, że dziecko umiera, miało słaby oddech. Gdy dziewczynkę odessaliśmy, oddech się poprawił na chwilę, ale zwiększało się napięcie mięśniowe. Kobieta biegała, przeszkadzała w reanimacji, mówiła, ze dziecko się zachłysnęło. Dziewczynka miała obrzęk w okolicy potylicznej głowy. Nie mogło dość do urazu miesiąc wcześniej, jak próbowała przekonać matka. Już w karetce stan dziecka z minuty na minutę pogarszał się, dlatego zawiadomiłem policję - zeznaje w sądzie lekarz, obecny na miejscu zdarzenia, cytowany przez "Fakt".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Rusza proces. Postawiono poważne zarzuty

Według ustaleń śledczych oboje rodziców nadużywało alkoholu. W ciągu 2 lat, w ich mieszkaniu miało miejsce ponad dwadzieścia interwencji policji. Ojcu (35 lat) postawiony został zarzut narażenia dziecka na utratę życia i zdrowia. Z kolei matka (26 lat) będzie odpowiadała za zabójstwo. Grozi jej nawet dożywocie.

Według informacji, które pojawiły się w śledztwie, żadne z rodziców nie było zatrudnione na stałe. Ojciec sporadycznie dorabiał, by utrzymać rodzinę, lecz z reguły utrzymywali się z zasiłków, czas wolny przeznaczając na libacje alkoholowe. Sąsiedzi potwierdzili, że w ich mieszkaniu często dochodziło do awantur.

ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL

  1. Czym jeździ Beata Tyszkiewicz? Gwiazda wybrała popularny model auta
  2. Ile zarobi Joanna Kulig w Hollywood? Gwiazda już dostała pierwsze propozycje
  3. Polski ksiądz rozpowiada Wasze grzechy
  4. Milionerzy: padło zaskakujące pytanie o Jana Pawła II
  5. Awantura w studiu TVP. Lichocka zrugała prowadzącego

źródło: Fakt

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu