Mateusz Morawiecki odniósł się do opublikowanych przez Onet.pl nagrań z tzw. „taśm prawdy”. Na antenie radia RMF FM tłumaczył się z ostrych wypowiedzi sprzed lat w lokalu „Sowa i Przyjaciele”, które zszokowały Polskę. Powtórzył narrację PiS, że był wtedy osobą prywatną. Uważa, że nie ma czego żałować.

Mateusz Morawiecki był gościem dzisiejszego poranka w RMF FM. Rozmówca Krzysztofa Ziemca odnosił się do najważniejszych spraw w państwie i tematów, którymi żyją media. Zaprzeczył potencjalnej dymisji kilku z ministrów o której sporo napisał „Fakt”, czy podwyższenie ratingu gospodarczego Polski.

W rozmowie nie zabrakło nawiązania do słynnych dziś „taśm prawdy”. Na początku października Onet.pl ujawnił kilkugodzinne nagrania z lokalu „Sowa i Przyjaciele”, jeszcze z czasów przed rządami PiS. Stałym bywalcem, pośród elity polityczno-ekonomicznej państwa rządzonego przez koalicję PO i PSL był Mateusz Morawiecki.

Ówczesny prezes banku BZ WBK bezpardonowo wypowiadał się o tendencjach gospodarczych – mówił o obniżaniu oczekiwań, pracy za miskę ryżu, stworzeniu miejsca pracy dla syna europosła nawet za 100 tys. zł w jego banku.

Mateusz Morawiecki: „Wcześniej nikogo te informacje nie interesowały”

Premier po raz pierwszy odniósł się publicznie do sprawy nagrań ujawnionych przez Onet. Sam wyciek nagrań utożsamił – podobnie jak wcześniej mówili to przedstawiciele PiS – z ostrą kampanią wyborczą opozycji i mediów mainstreamowych. Zwłaszcza te ostatnie, w połączeniu z antyrządowym przekazem zagranicą mają tworzyć potężną siłę. I ten przekaz wycelowany został w wizerunek premiera.

Nie pokajał się za ostre słowa, momentami wulgarne słowa, przyznał też że nie ma sobie nic do zarzucenia. Tym sformułowaniem zszokował redaktora prowadzącego rozmowę.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Na celowniku PiS: Gwiazdy, które naraziły się władzy [ZDJĘCIA]

– Mówię szczerze, co myślę. 2,5 roku temu te informacje ujrzały światło dzienne i za bardzo nikt się nie zainteresował. Po odpowiednim „podpompowaniu” teraz jest to oczywiście temat kampanii. Ja bym powiedział tak: z prywatnych rozmów, już starych, wyciąga się absolutnie nieuprawnione wnioski – mówił dla RMF FM.

Morawiecki mówi o służbach

Zaznaczał, że ówczesny język spotkania był nieformalny, gdyż była to prywatna rozmowa.

– Rzeczywiście ja wtedy byłem osobą wyłącznie prywatną. Nie byłem żadnym politykiem. Życzyłbym każdemu, kto prowadzi taką rozmowę, żeby potem niczego nie żałował – komentował.

Wspomniał też, że nie boi się „wypłynięcia” kolejnych nagrań.

– Nie mam tutaj obaw, że może cokolwiek wypłynąć. Przypomnę tylko, że ja na pewno byłem bardzo dokładnie prześwietlony z punktu widzenia naszych służb, wszystkich służb specjalnych co do przepływu na rachunkach bankowych i wszystkich ewentualnych transakcji. Jest tutaj certyfikat moralności.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi


ZOBACZ TAKŻE:

  1. Niespodziewany obrót afery taśmowej. Morawiecki wiedział, że został nagrany!
  2. Kaczyński przekazał informacje Morawieckiemu. 5 kluczowych ministrów wylatuje, Szydło na liście
  3. Pitbull skrzyżował się z jamnikiem. Efekt tej mieszanki rozbraja
  4. Jakie spodnie wybrać do figury Gruszki? Podkreśl swoje pośladki

Niebywałe zasługi premiera Morawieckiego [MEMY]

Zobacz również