Mateusz Morawiecki wpada w coraz gorsze tarapaty. Premier może być poważnie pogrążony przez echa afery KNF. Jakby tego było mało, właśnie ujawniono wielki przekręt, jaki rząd pod jego wodzą sprawił Polakom. Ustalenia dziennikarzy są wręcz porażające.

Mateusz Morawiecki pomimo wielu sytuacji, w których zaliczył wizerunkowe potknięcia, nadal może liczyć na wielką sympatię Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiadomo jednak, czy po najnowszych doniesieniach ta sytuacja diametralnie się nie zmieni. Bardzo dobitnie przedstawiono to, jak Mateusz Morawiecki dba o swoich współpracowników. Rozdawanie bardzo ważnych stanowisk po znajomości przybrało właśnie nowy poziom.

Mateusz Morawiecki może już pakować walizki

Jedną z najważniejszych obietnic Mateusza Morawieckiego było zmniejszenie państwowej administracji. Ustalono, że Polska była niechlubnym rekordzistą w liczbie wiceministrów zasiadających w Sejmie, naliczono się ich aż stu. Żaden inny kraj w Europie nawet nie zbliżył się do tej liczby.

Premier podjął działania mające zmniejszyć ten biurokratyczny układ. Od lutego ubyło dwudziestu podsekretarzy stanu. Jednak okazało się, że to odchudzenie administracji rządowej jest bardzo pozorne. Większość osób, które pożegnała się ze swoimi stanowiskami trafiła od razu do najważniejszych spółek Skarbu Państwa.

Do tak szokujących informacji dotarli dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej”. Podają, że w tej chwil przy KPRM i w ministerstwach można znaleźć 81 sekretarzy i podsekretarzy stanu. Jednak najważniejsze jest to, czym zajmują się osoby, które jeszcze niedawno zasiadały w rządzie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Krystyna Pawłowicz wolałaby to ukryć. Wstydliwe fakty z życia posłanki

– Czterech z nich dostało fotele w zarządach spółek Skarbu Państwa. W ubiegłym tygodniu funkcję w zarządzie Polskiego Funduszu Rozwoju objął były wiceminister pracy Bartosz Marczuk – można przeczytać w gazecie.

Kolejnych sześciu ministrów otrzymało posady w urzędach centralnych. Dziennikarze „DGP” jako przykład podają Jarosława Pinkasa. Jego kariera potoczyła się w zawrotnym tempie, kiedy po pracy w KPRM otrzymał stanowisko głównego inspektora sanitarnego. Bardzo podobna historia spotkała Andrzeja Szweda Lewandowskiego, on Ministerstwo Środowiska zamienił na funkcję generalnego inspektora ochrony środowiska.

„Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że ośmiu byłych wiceministrów dalej można znaleźć na salach obrad Sejmu i Senatu, kolejni trafili do partii, bądź pracują jako doradcy i pełnomocnicy.

Wielu obserwatorów twierdzi, że jest to kolejne działanie, które wpisuje się w coraz gorszy wizerunek Mateusza Morawieckiego. Premier musi uważać, ponieważ Jarosław Kaczyński pokazał już, że nie boi się poświęcić nikogo dla dobra partii.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Kaczyńska bezlitośnie uderza w Tuska! Wściekli internauci: „Zajmij się dziećmi i dogadzaj mężowi” 
  2. Para Prezydencka powitała nowe dziecko w swojej rodzinie. Po 4 miesiącach! 
  3. Cały kraj sparaliżowany przez protesty! Notowania prezydenta lecą na łeb 
  4. Znaki zodiaku o ognistym temperamencie. Kto ma diabełka za skórą?

Marta Kaczyńska i Marcin Dubieniecki nie chcą o tym mówić. Niewygodne fakty

Zobacz również