Specjalna konferencja ws. taśm Kaczyńskiego. Morawiecki zakpił z ujawnionych nagrań

Specjalna konferencja ws. taśm Kaczyńskiego. Morawiecki zakpił z ujawnionych nagrań

Mateusz Morawiecki postanowił odnieść się do zarzutów, jakie względem Jarosława Kaczyńskiego mieli dziennikarze Gazety Wyborczej. Pomimo tego, że publikacja gazety miała zachwiać polską sceną polityczną, to zdaniem prezesa Rady Ministrów była ona zupełnie przesadzona. Mało tego, sam premier broni szefa PiS i wskazuje, że jest on osobą "rzetelną i uczciwą", kpiąc z ustaleń powiązanego z opozycją medium.

Mateusz Morawiecki w trakcie specjalnej konferencji prasowej zabrał głos w sprawie afery Jarosława Kaczyńskiego, która dotyczyła spółki Srebrna. Według premiera, publikacja, która od wczoraj reklamowana była przez wszystkich opozycjonistów, jest bardzo przesadzona i zaprezentowała byłego premiera tylko i wyłącznie w pozytywnym świetle. Prezes Rady Ministrów w kpiącym tonie wytknął błędy dziennikarzom "Gazety Wyborczej".

Mateusz Morawiecki broni Kaczyńskiego

Według Morawieckiego, prezes PiS, jak i jego brat, atakowani przez środowiska Gazety Wyborczej są już od ponad 30 lat. Publikacja dotycząca taśm jest jego zdaniem po prostu kolejnym aktem agresji w stronę braci Kaczyńskich. – Zarówno świętej pamięci Lech Kaczyński, jak i Jarosław Kaczyński przez 30 lat uosabiają walkę o uczciwą Polskę. Walkę z korupcją. Pamiętamy lata 90. I ten przełom, kiedy prezydent Lech Kaczyński został szefem NIK, a potem ministrem sprawiedliwości. I to był ten przełom – powiedział prezes Rady Ministrów na konferencji. Jak twierdzi Prezes Rady Ministrów, Gazeta Wyborcza, zamiast zaszkodzić Kaczyńskiemu, tylko mu pomogła. - "GW" staje się adwokatem uczciwości Jarosława Kaczyńskiego. Jak ktoś to przeczyta, to nie będzie miał wątpliwości - stwierdził premier. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Morawiecki: Kaczyński zachowywał się uczciwie

Premier odniósł się do jednego z zarzutów, jaki mieli posłowie opozycji mówiący, że publikacja pokazywała zupełnie inne oblicze Kaczyńskiego jako bezwzględnego biznesmena. Według prezesa Rady Ministrów, szef Prawa i Sprawiedliwości w żadnym momencie nie złamał prawa i jego zachowanie względem jednego z prezesów z banku nie jest niczym kontrowersyjnym. - Jest tam też wątek próby wpływania działania na prezesa jednego z banków. Ja akurat doskonale znam procedury bankowe. W kredytach dużo mniejszych, które są ułamkiem tych kwot, które tutaj padają, można spytać kogokolwiek w banku w dziale ryzyka – są takie procedury, że nie ma najmniejszych możliwości, żeby przecisnęła się mysz, żeby ktoś podjął decyzję, która jest insynuowana – stwierdził
Mateusz Morawiecki. Cały tekst, który miał pogrążyć szefa partii rządzącej, premier podsumował następującymi słowami: - Żeby to nie było smutne, to można byłoby powiedzieć, że jest to śmieszne – skwitował Morawiecki.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Ile zarabia Michał Szpak? To NIEBYWAŁE, ile bierze za jeden koncert!
  2. Największa tajemnica Doroty Szelągowskiej UJAWNIONA! Nikt się tego nie spodziewał
  3. Czym się zajmuje Instytut Lecha Kaczyńskiego? Jego siedziba miała stanąć przy Srebrnej
  4. Pekao w centrum afery taśmowej Kaczyńskiego. Jest zaskakująca odpowiedź banku
  5. „Ja cię nie mogę”. Kaczyński zafascynował się nogami tłumaczki i jej dziurami w spodniach
  Następny artykuł