Morawiecki rozpoczął ryzykowną grę z mediami. Nie zna prawa?

Morawiecki rozpoczął ryzykowną grę z mediami. Nie zna prawa? Źródło: Fot. YouTube/Kancelaria Premiera

Mateusz Morawiecki nie pierwszy razy spotkał się z ostrą reakcją mediów w związku z opieszałością jego urzędu w kwestii odpowiedzi na zadawane drogą oficjalną pytania. KPRM nie tylko zwleka z reakcją, ale również często nie reaguje w ogóle. Batem na urzędników i samego szefa rządu okazują się krytyczne publikacje i zapowiedzi skarg.

Mateusz Morawiecki nie lubi odpowiadać na pytania kierowane do jego urzędu i niego samego. Wiele jest przypadków braku odpowiedzi przez okres przekraczający ustawowe 14 dni. Na własnej skórze poczuli to również dziennikarze NaTemat, którzy chcieli dowiedzieć się, czy premier lub któryś z resortów mają zamiar przekazać rodzinie Pawła Adamowicza rentę specjalną, którą otrzymały np. rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku. Redaktorzy nie doczekali się jednak żadnej odpowiedzi, choć pierwszą wiadomość e-mail z zapytaniem wysłali już niemal miesiąc temu. Dodatkowo sześciokrotnie słali ponaglenia, a także wykonywali liczne telefony. Nie dało to jednak pożądanego skutku. Nie jest to pierwsza taka sytuacja. Już rok temu NaTemat próbowało dowiedzieć się czegoś o premiach przyznawanych premierom. Zakończyć niezgodną z prawem o dostępie do informacji publicznych zwłokę pomogła publikacja, piętnująca opieszałość urzędników.

Mateusz Morawiecki igra z dziennikarzami i nie tylko

Awanturę w sprawie sposobu, w jaki Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpowiada na pisma wszczął w zeszłym roku sędzia Wojciech Łączewski. Chodziło o sprawę słów rzeczniczki rządu Joanny Kopcińskiej, która sugerowała skierowaną wobec niego politykę władz. - Chcemy, by nigdy więcej nie było sędziów na telefon, sędziego Łączewskiego i innych, którzy mają pewne karty, których nie powinien mieć sędzia wydający sprawiedliwe wyroki - powiedziała Kopcińska.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Rozwścieczony sędzia wysłała więc zapytanie, czy słowa rzeczniczki są oficjalnym stanowiskiem władz, a także czy koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński wraz ze swoim zastępcą prowadzą przeciw niemu jakiekolwiek działania. Cała sprawa miała związek z wyrokiem, jaki Łączewski wydał ws. Kamińskiego w tzw. aferze Gruntowej. Polityk został później uniewinniony przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Jak uzyskać informacje od premiera w terminie?

Opisane wyżej przypadki pozwalają zrozumieć, że informacji w terminie od KPRM uzyskać się nie da. Być może potrzeba do tego kontaktów na szczytach władzy. Istnieje jednak sposób, by odpowiedź dostać i to błyskawicznie, choć po terminie. Jak poinformowali dziennikarze, trzeba opublikować krytyczny artykuł, by przejęci ratowaniem szczątkowej reputacji urzędnicy i rządzący raczyli zaprzestać łamania prawa i wysłali spóźnione odpowiedzi. Można również złożyć skargę do Sądu Administracyjnego, którego zadaniem jest właśnie karanie za niewywiązywanie się z obowiązków przez polityków. Sędzia Łączewski pragnął nałożenia na
Mateusza Morawieckiego ponad 40 tys. złotych grzywny. "Szczęśliwie" po sześciomiesięcznym przekroczeniu terminu sędzia otrzymał jednak odpowiedź.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Książę pokłócił się z żoną o Dianę! Krzyki i sceny w Pałacu Buckingham
  2. „To jest dla mnie smutny wywiad”. Wzruszające słowa Roberta Janowskiego o żonie
  3. Sprawdziliśmy ile kosztuje schabowy w restauracji Gessler. Dwa razy, bo za pierwszym nie mogliśmy uwierzyć
  4. Dalida, gwiazda lat 70. popełniła samobójstwo. Dokładnie zaplanowała swoją śmierć
  5. Kim jest ojciec Agnieszki Chylińskiej? Artystka jest do niego bardzo podobna
  źródło: NaTemat Następny artykuł