Zwyciężczyni Masterchefa zmiażdżyła hejterów! Genialna odpowiedź na zarzuty

Zwyciężczyni Masterchefa zmiażdżyła hejterów! Genialna odpowiedź na zarzuty Źródło: player.pl

Kolejna edycja programu "Masterchef" przeszła już do historii, ale jej echa są cały czas bardzo dobrze odczuwalne. Tysiące telewidzów ma pretensje do TVN odnośnie do finałowych rezultatów całej rywalizacji. W dyskusji głównie pojawiają się zarzuty dotyczące pochodzenie zwyciężczyni obecnej edycji.

"Masterchef" wzburzył internautów prawdopodobnie tak, jak nigdy wcześniej. Tuż po ogłoszeniu finalnych rezultatów w sieci rozpętała się prawdziwa burza. Hejt zalał profile stacji, jurorów oraz uczestników. Wszystko za sprawą wielkich pretensji o faworyzowanie ostatecznej zwyciężczyni programu ze względu na jej pochodzenie. Sama zainteresowana postanowiła w końcu odnieść się do wszystkich głosów krytyki mających na celu jedynie zaatakowanie jej narodowości.

"Masterchef" zwyciężczyni programu zmiotła hejterów

Ola Nguyen przebojem wygrała ostatnią edycję "Masterchefa" stając się najmłodszą zwyciężczynią w historii programu. Jednak jej triumf spotkał się z mieszanym przyjęciem. Pojawiła się wielka grupa telewidzów, która zaczęła atakować jej pochodzenie. W wielu internetowych komentarzach można było znaleźć wzmianki, że wygrała tylko dla tego, iż nie jest z Polski. Pojawiały się też liczne opinie, że nie umie gotować nic poza azjatyckimi daniami. Niektóre komentarze były tak ostre, że nie nadają się do zacytowania. Dotychczas sama zainteresowana milczała na temat fali krytyki, która na nią spadła. Jednak w końcu zdecydowała się zabrać głos w całej sprawie. Jednym wywiadem udało jej się uciszyć wszystkich hejterów. - Od tygodnia nie miałam tyle czasu, żeby usiąść i poczytać komentarze, dlatego nie czuję się z tym źle. W finale znalazły się takie osoby, jakie się znalazły. Nie miałam na to wpływu. Nie czuję, że muszę przepraszać, że znalazłam się w tym finale - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Ola Nguyen przyznała, że nie przejmuje się hejtem. Na co dzień nie spotyka się z jakąkolwiek dyskryminacją, a to co piszą w internecie, jest dla niej zupełnie nieważne. - Nie czuję się dotknięta. Ludzie mogą sobie komentować. Słyszałam, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich o tym pisał, ale też nie przeczytałam do końca. Naprawdę, aż tak się nie przejęłam. Mieszkam w Warszawie, chodzę na Uniwersytet otwarty na wszystkie narodowości i na co dzień nie mam nieprzyjemności. Ludzie, którzy nie mają zbyt wiele do czynienia z osobami o innej narodowości mogą mieć po prostu mniejsze pojęcie - tłumaczy. Przyznała również, że bardziej od hejtu liczy się dla niej to, iż są w sieci osoby, które potrafią stanąć w obronie atakowanych. - Niech komentują, po to jest internet, żeby wymieniać się opiniami. Fajnie, że są osoby, które bronią osoby innych narodowości. Z tego się mogę tylko cieszyć - podsumowała całą sytuację. ZOBACZ TAKŻE
  1. Wojciechowska nie poznaje bliskich. Co się stało? 
  2. Co robi Robert Janowski? Gwiazdor się nie poddał! 
  3. Masowy lincz na Magdzie Gessler! Fani są na nią wściekli 
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News