Poznaliśmy prawdę. Wojciechowska nie mogła tego zataić

Poznaliśmy prawdę. Wojciechowska nie mogła tego zataić

Martyna Wojciechowska wzbudziła ostatnio skrajne emocje. Choć generalnie jest bardzo lubianą podróżniczką. To czasem zdarza jej się spontanicznie zrobić coś, co zdenerwuje wielu ludzi. Tym razem jednak poznajemy piękną prawdę z życia gwiazdy TVN.

Martyna Wojciechowska niedawno wywołała lawinę komentarzy swoją wypowiedzią o roszczeniowej młodzieży. Wiele osób bardzo źle odebrało te słowa. Szczególnie młodzi ludzi.

Martyna Wojciechowska zaskoczyła wszystkich

Młodzież dość słusznie argumentowała bowiem, że pasją w sklepie nie zapłaci, tylko złotówkami. Podróżniczka bowiem argumentowała, że młodzi ludzie powinni pracować dla idei, a nie dla pieniędzy. Wydaje się jednak, że gwiazda TVN już zrehabilitowała się w oczach fanów za ostatnią wpadkę. Ostatnio rozpaliła serca wielu, gdy zaczęła troszczyć się o zdrowie swojej adoptowanej córki, albinoski Kabuli Nkalango.

Gwiazda TVN wyznała prawdę

Teraz opowiedziała natomiast o pięknej życiowej prawdzie. Prawdzie związanej z więzią na linii-matka córka. Martyna Wojciechowska opowiedziała bowiem o tym co jej radziła matka. Po latach okazało się, że rodzicielka miała rację. Morał jest taki, że warto słuchać swoich rodziców. Gwiazda TVN tworzy gorący związek ze swoim partnerem, którym jest Wojciech Kossakowski. Wcześniej jednak Martyna Wojciechowska miała przygodę miłosną z kim innym. - Był głęboki dekolt, były czerwone usta. Pamiętam, że miałam wtedy chłopaka, wielka miłość. Próbowałam wtedy wytłumaczyć mamie jakie ma zalety, ponieważ tak dyskretnie dała mi do zrozumienia, że ich nie dostrzega. I właściwie, co nas łączy. Ja mówiłam "Mamo, ty naprawdę tego nie rozumiesz" - wyznała podróżniczka. Matka Wojciechowskiej jednak od razu wiedziała, że nic z tego związku nie będzie. To co wtedy powiedziała podróżniczce sprawdziło się w stu procentach.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Mama wtedy tak się uśmiechnęła i powiedziała: "Słuchaj, kiedyś spotkasz go na ulicy, uśmiechniesz się i jestem przekonana, że okaże się, że nie macie o czym rozmawiać. Ale to jest twoje życie i twój wybór" - opowiedziała gwiazda TVN. - No i dokładnie tak było. Tak to jest z rodzicami, że mają rację. Pamiętam jak się spotkaliśmy po wielu, wielu latach na ulicy. Uśmiechnęliśmy się, przywitaliśmy się i okazało się, że w ogóle nie mamy o czym rozmawiać - podsumowała Martyna Wojciechowska.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Kancelaria Prezydenta przekazała smutne informacje. Nie żyje bohater narodowy
  2. Popek znowu wyjechał do Londynu. Musiał dużo poświęcić
  3. Fani „Na dobre i na złe” zamarli. Uwielbiany bohater walczy o życie
Źródło: kobieta.wp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News