Martyna Wojciechowska od lat zaskakuje swoją determinacją i osiągnięciami, nie tylko tymi związanymi z jej telewizyjną karierą. Ostatnio pomimo swojej wewnętrznej siły i zaparcia nie wytrzymała i powiedziała mediom, co myśli o dziennikarzach.

Martyna Wojciechowska znana jest głównie ze swojego autorskiego show „Kobieta na krańcu świata”. Dziennikarka przemierza w nim świat, by ukazywać za pomocą kamer i telewizji losy i życie kobiet w miejscach, które odwiedza.

Gwiazda w wielkim zaangażowanie uprawia również sporty ekstremalne. Zdobyła Koronę Ziemi i uczestniczyła w najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych rajdach samochodowych.

Wojciechowska od niedawna tworzy również jedną z najgorętszych par show-biznesu. Choć być może jest to nie w jej stylu, niedawno z Przemkiem Kossakowskim wybrała się na imprezę branżową, gdzie oboje stanęli na tzw. ściance.

Martyna Wojciechowska zaatakowana przez dziennikarzy

Jak sami mówią Kossakowski i Wojciechowska, połączyła ich pasja do podróży i zamiłowanie do „przekraczania własnych granic”. Gwiazdy telewizji u niczyjego boku nie czuły się lepiej niż u swojego.

 

Niedawno po raz pierwszy razem udali się na branżową imprezę stacji, dla której pracuje Wojciechowska (Kossakowski jest dziennikarzem TTV). Na przyjęciu Fundacji TVN razem stanęli na ściance i od razu wywołali burzę. Podróżniczka została oskarżona o to, teatralne okazywanie uczuć swojemu partnerowi.

– Po raz pierwszy poszłam na przyjęcie z moim partnerem. (…) Stanęliśmy na tzw. ściance, próbowałam wcześniej tłumaczyć, że będzie dużo fleszy, dziennikarzy, zamieszania i tak też się stało. Ale Przemek, jednak zaskoczony tym tłumem naprzeciwko nas, powiedział (…) coś w stylu: „Skąd tu tyle fotoreporterów?” Nachyliłam się do niego i powiedziałam na ucho: „Słuchaj, ludzie potrafią czytać z ruchu warg”, i zaczęłam się śmiać. To był ułamek sekundy. Następnego dnia przeczytałam, że zamiast stanąć jak człowiek, to wieszałam się na nim „rozpalona do czerwoności”. Że Martyna Wojciechowska sprzeniewierzyła się wszystkim wyznawanym do tej pory wartościom – powiedziała w rozmowie z magazynem „Zwierciadło”.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Kora i jej prywatne koszmary. Wstrząsające fakty z jej życia ujrzały światło dzienne

To nie jedyny taki zarzut

Kilka miesięcy temu Martyna Wojciechowska poinformowała, że zaadaptowała kenijską albinoskę, którą poznała wiele lat temu, podczas kręcenia jednego z odcinków „Kobiety na krańcu świata”. Gdy wraz z nią przybyła do Polski, gdzie błyskawicznie pojawiły się w „Dzień dobry TVN” wiele osób oskarżyło ją o „lansowanie” się na czyjejś tragedii. Wojciechowska odpowiedziała także na te zarzuty.

– Dziś jako moja adoptowana córka jest bezpieczna i uczy się w prywatnej szkole, żeby zostać prawniczką i pomagać innym pokrzywdzonym ludziom. Do tego potrzeba zaangażowania wielu osób dobrej woli, Stowarzyszenia Misji Afrykańskich i Fundacji „Między Niebem a Ziemią”, pieniędzy, czasu. Nie mam siły tłumaczyć, że to wieloletni projekt wymagający ogromnej pracy, więc trudno mówić o „lansie”, bo wiem, że cokolwiek powiem, to tylko woda na ten młyn. Najlepiej po prostu robić swoje – odpowiedziała hejterom Wojciechowska.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. William w panice! Ujawniono informacje o księżnej Kate
  2. Gwiazdor Polsatu trafił do szpitala! Żona prosi o wsparcie
  3. Był największą nadzieją reprezentacji Polski! Piłkarz błaga o modlitwę, córka walczy o życie
  4. TE ZWIERZĘTA ZABIJAJĄ NAJWIĘCEJ LUDZI. NIE UWIERZYSZ, KTO JEST NA 1. MIEJSCU RANKINGU
  5. Znaki zodiaku, które są najbardziej zdystansowane i CHŁODNE

Lubisz Martynę Wojciechowską?

Loading ... Loading ...

Martyna Wojciechowska i sekrety jej urody. Nie zgadniecie, ile czasu się maluje!

źródło: pudelek.pl

Zobacz również