Tak się zarabia za rządów PiS. Wyciekła lista płac "grubych ryb"

Tak się zarabia za rządów PiS. Wyciekła lista płac "grubych ryb" Źródło: Youtube

Martyna Wojciechowska, której zarobki dotychczas pozostawały wielką tajemnicą, na mocy ustawy została zmuszona do ich publikacji. NBP w końcu opublikowała pełną listę płac na stanowiskach kierowniczych. Ile zarabiają "aniołki" Glapińskiego?

Martyna Wojciechowska stała się twarzą afery związanej ze skandalicznie wysokimi zarobkami w NBP. Brak jawności zarobków dyrektorów wzbudzał wiele kontrowersji. Po wielu tygodniach Sejm przyjął ustawę umożliwiającą publikację pełnej listy płac NBP. 

Ile zarabia Martyna Wojciechowska?

Opublikowana lista płac nie zawiera nazwisk, a jedynie stanowiska. Publikacja NBP zawiera informacje dotyczące wynagrodzenia zasadniczego pracowników, chorobowych/zasiłków, premii, nagród, nagród jubileuszowych oraz dodatkowych wynagrodzeń rocznych.

Martyna Wojciechowska, która piastuje stanowisko "dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji", miałaby zarabiać 49 563 zł. Wykazana przez NBP wysokość pensji dyrektor Wojciechowskiej znacząco odbiega od tej przytoczonej przez Gazetę Wyborczą w artykule dotyczącym skandalicznych zarobków w NBP. Według informacji GW pensje niektórych dyrektorów miały sięgać kwoty przeszło 65 tys. zł. Różnicę między kwotą figurującą w tabeli a podaną przez GW tłumaczy na Twitterze dziennikarz dziennika, Roman Imielski. 

- Pani Martyna Wojciechowska, dyrektor ds. komunikacji i promocji w NBP, najlepiej opłacanym dyrektorem banku centralnego. W 2018 r. 50 tys. zł miesięcznie, a do tego trzeba dodać 12 tys. za zasiadanie w radzie BFG, gdzie posłał ją prezes Glapiński - tłumaczył.

Afera dotycząca wysokich zarobków w NBP

O skandalicznych zarobkach w NBP zrobiło się głośno za sprawą publikacji Gazety Wyborczej. Dziennik podał informacje, według których najbliższe współpracowniczki Adama Glapińskiego, na czele z Martyną Wojciechowską, miały zarabiać przeszło 65 tys. zł. NBP zaprzeczyło tak wysokim zarobkom. Jednocześnie Bank odmawiał publikacji konkretnych informacji na ten temat zasłaniając się brakiem prawnych możliwości. Wobec tego media oraz politycy zaczęli domagać się ujawnienia zarobków.

Wysokie zarobki byłej żony koordynatora służb

Dziennikarz Wyborczej zwrócił również uwagę na jeszcze jedną istotną informację, a mianowicie zarobki byłej żony koordynatora służb Mariusza Kamińskiego. Według danych opublikowanych przez NBP, jako dyrektor departamentu edukacji i wydawnictw Banku ma zarabiać aż 38 849 zł.

Źródło: Gazeta.pl

Następny artykuł