Martyna Wojciechowska wpadła w chmurę wyładowania elektrycznego. Fani przerażeni

Martyna Wojciechowska wpadła w chmurę wyładowania elektrycznego. Fani przerażeni Źródło: fot. YouTube

Martyna Wojciechowska przeraziła swoich fanów! Jej zdjęcie bardzo szybko obiegło internet - polska celebrytka, prezenterka i podróżniczka wpadła w chmurę wyładowania elektrycznego. W takim wydaniu jej jeszcze nie widzieliśmy.

Znana w całej Polsce podróżniczka i "Kobieta na krańcu świata" nie boi się wyzwań. Od wielu lat swoimi licznymi wyprawami stara się przekraczać dotychczasowe granice. Tak było również w tym przypadku. Martyna Wojciechowska weszła na szczyt góry Elbrus o wysokości 5642 metrów i to z dodatkowym obciążeniem! Była wtedy w ciąży ze swoją córką Marysią. Gwiazda postanowiła podzielić się swoim zdjęciem sprzed 11 lat właśnie z tej wspinaczki. Fanów przeraziła jednak jej... fryzura! Włosy odstają na wszystkie strony, a wszystko z powodu wejścia w chmurę wyładować elektrycznych.

Martyna Wojciechowska przeraziła fanów! "To może zabić człowieka"

Martyna opublikowała na Instagramie zdjęcie wspominając czas sprzed 11 lat. Nie zabrakło oczywiście zabawnego podpisu: - Ale ten czas biegnie! Dokładnie 11 lat temu weszłam na Elbrus (5642 m) - mój kolejny szczyt w projekcie Korona Ziemi. Nie byłam tam sama, bo w sumie zdobyliśmy go we... czwórkę - z Arturem Hajzerem, Darkiem Załuskim i ... Marysią (czy wejście na szczyt w brzuchu mamy zalicza się do Korony Ziemi?) Wspaniałe wspomnienia! Ps. A tak wygląda człowiek, kiedy wpadnie w chmurę wyładowania elektrycznego. Moje najbardziej niezwykłe przeżycie z tamtego wejścia - napisała pod fotografią. Nie spodziewała się jednak, że jej fotka wywoła tak skrajne emocje. Większość podziwiała ją za odwagę i to, że mimo upływu lat, nadal jest piękna, kobieca i rządna przygód. Niektórzy natomiast zaczęli się martwić o zdrowie jej i jej córki. - Ogólnie taka fryzura oznacza, że już się jest w całkiem niebezpiecznym terenie, gdzie wyładowanie może strzelić człowieka - zwracała uwagę jedna z internautek. - A czy nie bała się pani, że to zaszkodzi córeczce? Jak dobrze pamiętam, była pani w ciąży, czy to odpowiedzialne tak się narażać? - dodaje kolejna osoba. Szczęśliwie wspinaczka zakończyła się dobrze i zarówno Martyna, jak i jej wtedy nienarodzona córeczka, wróciły zdrowe. Martyna Wojciechowska, fot. Instagram



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jasnowidz nie ma wątpliwości. Za 3 dni w Polsce rozpęta się piekło na ulicach
  2. Kasia Cerekwicka ma problem. Prawica ją zlinczuje za słowa o dzieciach
  3. Partnerka syna Millera przerywa milczenie! Szokujące szczegóły śmierci
  4. Kości zwierząt w paście do zębów, rybie łuski w cieniach, to niestety nie wszystko
Następny artykuł