Znana dziennikarka miała straszny wypadek. "Kierowca nagle stracił kontakt ze światem, nie reagował na krzyki"

Znana dziennikarka miała straszny wypadek. "Kierowca nagle stracił kontakt ze światem, nie reagował na krzyki" Źródło: .

Martyna Kondratowicz przeżyła przerażający wypadek, który rozerwał serca wszystkich jej fanów. Teraz zgodziła się opowiedzieć w mediach o wszystkich wstrząsających szczegółach. Potworna historia.

Martyna Kondratowicz jest jedną z najpopularniejszych polskich dziennikarek, która w ostatnim czasie kojarzona była przede wszystkim z kanałem Eska TV. Jej profile w mediach społecznościowych oraz na Instagramie zachwycają tłumy, teraz jednak wszystkimi wstrząsnęła przerażająca informacja. 

Okazuje się, że była prezenterka przeżyła przerażający wypadek samochodowy i w końcu zdecydowała się opowiedzieć o tym przerażającym zdarzeniu wszystkim swoim fanom. Jej relacja na Intagramie wprawiła w osłupienie miliony, a wszystko miało miejsce przez kierowcę popularnego w ostatnim czasie Bolta - dawne Taxify

Dziennikarka Eska TV miała wypadek. Martyna Kondratowicz opublikowała szokującą relację

Prywatny przewóz osób w ostatnim czasie cieszy się gigantyczną popularnością. Kierowcy klasycznych taksówek m.in. z tego powodu niedawno paraliżowali strajkami Warszawę, a teraz do Internetu trafiła straszna historia, do której doszło właśnie z udziałem kierowcy Bolta. 

- Wczoraj miałam wypadek z kierowcą Bolta - poinformowała Martyna Kondratowicz. 

Dalej długo opisywała, że już nigdy nie zaufa prywatnym przewoźnikom i już rozumie, dlaczego taksówkarze strajkują. 

- No i właśnie, kierowca Bolta, który wczoraj rozbił samochód, w którym jechałam, nagle stracił kontakt ze światem, nie reagował na trąbienie samochodów, na moje krzyki, miał otwarte oczy i błędnym wzrokiem patrzył przed siebie, wjeżdżając prosto na bariery rozdzielające zjazdy na Moście Siekierkowskim i powodując wypadek - czołowe zderzenie, z którego na szczęście wyszłam cało. Może, gdyby miał zrobione badania, lekarze wykryliby jakieś zaburzenie? Nie dostałby pozwolenia na przewóz osób, mało tego, na prowadzenie pojazdów. Może wczorajsza sytuacja nie musiałaby się wydarzyć... - opisywała całe zdarzenie. 

Fani nie mogli uwierzyć w całą sytuację, na szczęście - choć wszystko wyglądało przerażająco - skończyło się na niewielkich urazach. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIA

Na szczęście nie doszło do najgorszego

- Czuję się dobrze. Boli mnie tylko prawy bark, mam siniaki i otarcia. Miałam ogromne szczęście. Jednakże psychicznie jest ze mną trochę gorzej. Mam traumę po tym wypadku. Ciągle widzę to zdarzenie w zwolnionym tempie, błędny wzrok kierowcy i to jak najeżdża czołowo na zapory - uspokoiła wszystkich fanów. 

Dalej w rozmowie z "Pudelkiem" twierdziła, że opisała całe zdarzenie, by nakłonić ludzi do bezwzględnego zapinania pasów. 

- Na szczęście miałam pasy. Pisało do mnie mnóstwo osób, że nigdy ich nie zapina podczas jazdy taksówką! - czytamy. 

Choć Martyna do tej pory nie wie, co dokładnie stało się jej kierowcy, z pewnością tego kursu nie zapomni już nigdy. Pod całą relacją pojawiły się dziesiątki komentarzy wyrażających współczucie i życzących jej szybkiego powrotu do zdrowia. 

uploaded

  1. Marek Piekarczyk stracił dziecko. Wstrząsające wyznanie: „Zrobili sobie imprezkę na oddziale”
  2. Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł w męczarniach na raka. Bardzo bał się śmierci
  3. Norbi straci pracę?! Prowadzący "Jaka to melodia" przerywa milczenie
  4. Księżna Kate jej tego nie daruje. Wbijające w ziemię słowa Meghan o zdradzie Williama, Wielka Brytania zaniemówiła
  5. Gwiazda Polsatu przesadziła z wypełniaczami. Gdy zobaczycie jej usta, odbierze wam mowę, ten widok przeraża
  6. Marta Kaczyńska przekazała tragiczne informacje. "Karetka zabrała ją dziś, nie wiemy czy z tego wyjdzie"

Źródło: Pudelek

Następny artykuł