Przyjaciółka Kaczyńskiego ujawnia po latach. Nieznane, zdumiewające fakty z życia Marty Kaczyńskiej

Przyjaciółka Kaczyńskiego ujawnia po latach. Nieznane, zdumiewające fakty z życia Marty Kaczyńskiej Źródło: Fot. YouTube/Telewizja Republika Kalendarz Historyczny

Marta Kaczyńska należy do grona publicystek znanych z konserwatywnych poglądów. Podobnie jest oczywiście z jej wujem Jarosławem Kaczyńskim, stojącym na czele prawicowej z założenia partii. Sensacyjny fakt z przeszłości, który ujawniła dobra znajoma prezesa PiS, rzuca jednak nowe światło na ich społeczne poglądy.

Marta Kaczyńska, podobnie jak większość członków jej rodziny, chętnie dzieli się z opinią publiczną konserwatywnymi przekonaniami. Prawniczka robi to najczęściej za pośrednictwem swoich felietonów, które publikuje w jednej z prawicowych gazet.

Marta Kaczyńska miała pójść do krytykowanej dziś przez prawicę szkoły

Jak się jednak okazało, życie Marty Kaczyńskiej mogło potoczyć się pod względem kształtowania poglądów całkowicie inaczej. Przed laty jej wuj chciał bowiem, aby koniecznie rozpoczęła naukę w Społecznym Liceum Ogólnokształcącym „Bednarska” w Warszawie. Dziś o szkole głośno jest głównie ze względu na inicjatywę uczniów, którzy w ramach solidarności ze swoimi nieheteronormatywnymi koleżankami i kolegami odtańczyli na studniówce Poloneza Równości w parach jednopłciowych. Chociaż pomysł był szeroko chwalony przez licznych internautów, szybko skrytykował go między innymi były kandydat na prezydenta stolicy, Patryk Jaki. - Mówiłem, że zrobią z Warszawy miasto ideologii. Tyle problemów: komunikacja, smog, reprywatyzacja, najwolniej budowane metro w Europie, żłobki, sport a oni chwalą się kolejnymi odcinkami „tramwaju różnorodności" - stwierdził ostro Jaki.

Zaskakujący fakt z przeszłości Marty i Jarosława Kaczyńskich

Na wpis wiceministra sprawiedliwości szybko odpowiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska, która przed laty pozostawała bliską znajomą braci Kaczyńskich. Polityk przypomniała, że prezes PiS naciskał niegdyś na to, aby jego bratanica rozpoczęła naukę właśnie w budzącej dziś kontrowersje placówce.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM - Panie Pośle, Bednarska powstała, kiedy Pan szedł do przedszkola. Od początku stawiała na tolerancję, szacunek dla różnorodności. Co ciekawe, Jarosław Kaczyński bardzo chciał, żeby Marta Kaczyńska chodziła do tej szkoły. Było wtedy 10 chętnych na jedno miejsce, miała pecha - napisała Kluzik-Rostkowska na Twitterze, zaskakując opinię publiczną. Informacje te już jakiś czas temu potwierdzała była dyrektorka szkoły, dr Krystyna Starczewska. Przyznała w jednym z wywiadów, że Jarosław Kaczyński potraktował odrzucenie podania bratanicy jako umyślne uderzenie w jego osobę, jednak nie miało to nic wspólnego z prawdą. - Co do samej sprawy nieprzyjęcia do szkoły Marty Kaczyńskiej, to mogę powiedzieć tylko jedno - aby uniknąć jakiejkolwiek stronniczości, kandydaci do naszej szkoły byli podczas egzaminów całkowicie anonimowi. Komisja egzaminacyjna nie znała ich nazwisk - występowali jedynie pod określonymi numerami. Dopiero po ustaleniu wyników egzaminu komisja stwierdzała, kto występował pod określonym numerem - ujawniła Starczewska w wywiadzie dla Gazeta.pl.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Zenek Martyniuk okłamał żonę. „Problemy trzeba rozwiązywać we dwoje”
  2. Donald Tusk postąpił jak Jan Paweł II. Przyjaciółka Kaczyńskiego w potrzasku
  3. Widzowie Familiady przerażeni. Janowski, Orłoś, teraz Strasburger?
  4. SZOKUJĄCY sekret Huberta Urbańskiego! Chodzi o jego rodzinę, Polacy będą W SZOKU!
  5. Fani NIE MOGĄ UWIERZYĆ. Ujawniono tożsamość matki Barbary Kurdej-Szatan!
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
Źródło: Super Express Następny artykuł