Marta Kaczyńska nigdy nie mówi głośne o tej sprawie, tak samo jak jej stryj. Teraz Kaczyńscy będą pilnie obserwować sprawę. Rusza właśnie proces byłego męża bratanicy prezesa PiS. To może być prawdziwy skandal.

Marta Kaczyńska kilka tygodni temu obchodziła ważną rocznicę. Media nie rozpisywały się o tym, ale można sądzić, że to istotny dzień dla samej zainteresowanej. Córka tragicznie zmarłego prezydenta wzięła rozwód z Marcinem Dubienieckim. Przeżywała z nim prawdziwy horror. Cały czas wplątywał się w sprawy, które swój finał miał w sądzie.

Kaczyńscy nie chcieli głośno mówić o problemach Marty i jej byłego partnera, szczególnie o tych, które sprawiły, że trafił przed sąd. Przez takie informacje mógł wybuchnąć skandal i zapowiada się, że taki ma szanse powstać.

Już w 2015 roku wybuchło niemałe zamieszanie związane z jego osobą. Prokuratura postawiła mu zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Oczywiście oskarżony nie poczuwał się w żaden sposób do winy i tłumaczył, że nic takiego nie miało miejsca. Dubieniecki wraz ze wspólnikami według prokuratury miał wyłudzić ponad 13 milionów z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz wyprać ponad 8 milionów.

Mechanizm tego przestępstwa był bardzo prosty. Dubieniecki zatrudnił 248 osób o znacznym stopniu niepełnosprawności. Z tego tytułu dostawał dofinansowanie do ich wynagrodzenia. Problem polegał na tym, że – jak przekonują śledczy – kazał tym osobom kupować akcje seszelskiej spółki i na poczet tego potrącano im z ich wynagrodzenia 1300 złotych miesięcznie. Za ich pracę wypłacał im nieco ponad 400 złotych, a Ci mieli tylko deklarować gotowość do wykonywania dużej liczby połączeń telefonicznych.

Prokuratura stwierdziła, że dofinansowanie nie było przeznaczone na pracę osób niepełnosprawnych, a na zaspokajanie własnych potrzeb związanych z konsumpcją i inwestycjami. Dubieniecki odsiedział przez to łącznie 14 miesięcy w areszcie. Wyszedł z niego za kaucją, która wynosiła aż 3 miliony złotych. Teraz nadszedł czas na proces w tej sprawie.

Marta Kaczyńska – były mąż stanie przed sądem

Sam oskarżony apelował o to, aby jego proces toczył się jawnie. Według niego prokuratura nie posiada żadnych dowodów na jego działanie i nie mają czego mu udowodnić. Zwraca również uwagę na to, iż w tej sprawie polski wymiar sprawiedliwości nie stosował się do podstawowej zasady domniemania niewinności. Wydał również oświadczenie w tej sprawie:

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Polacy weszli do opuszczonego rosyjskiego budynku w Warszawie. Nareszcie wiadomo, co skrywa

– Polski wymiar sprawiedliwości nie zna sprawy, w której z intensywnością liczoną w minutach zwołuje się briefingi prasowe godzące we mnie jeszcze przed postawieniem zarzutów, ogłasza się decyzje sądu, zanim zostaną podjęte i odmawia się przywrócenia wolności podejrzanemu wbrew sądowi – czytamy w części oświadczenia.

Były mąż Marty Kaczyńskiej uważa, że nie będzie to sprawiedliwy proces i dojdzie do złamania prawa. Może wybuchnąć prawdziwy skandal, gdyż wcześniej Dubieniecki twierdził, że ma taśmy, które ujawniają kulisy tej sprawy i będzie je sukcesywnie udostępniał opinii publicznej:

– W toku procesu wszyscy będziemy świadkami ujawnienia podejmowanych w śledztwie rozpaczliwych i sprzecznych z prawem prób uzyskania choćby nieprawdziwych dowodów. (…) Wszystkie one okazały się bezskuteczne mimo tego, że bezzasadne zarzuty próbowano udowodnić za wszelką cenę – napisał oskarżony w sprawie.

Kaczyńscy nie chcieli o tym mówić głośno, gdyż nie chcą być związany z tym skandalem. Marcinowi Dubienieckiemu za wyłudzanie pieniędzy grozi nawet 10 lat więzienia.

Marta Kaczyńska
Screen Twitter

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Będą spektakularne dymisje w rządzie! Ujawniono poufne szczegóły
  2. PiS poddaje się ws. wojny o sądy?! Ujawniono ustępstwa na jakie zgodził się Kaczyński
  3. „Ratowałbyś Kaczyńskiego, gdyby zasłabł”? Odpowiedź ministra rozwścieczy niejednego
  4. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!
  5. ZNAKI ZODIAKU, które są największymi leniuchami. Kochają spać

Marta Kaczyńska i Marcin Dubieniecki nie chcą o tym mówić. Niewygodne fakty

Zobacz również