Wściekły na media Pudzianowski przerywa milczenie! Wyjaśnia aferę z "nalotem" na hotel

Wściekły na media Pudzianowski przerywa milczenie! Wyjaśnia aferę z "nalotem" na hotel Źródło: Instagram/pudzianofficial

Mariusz Pudzianowski ma wiele zastrzeżeń do tego, co media pisały o nim w ostatnim czasie. Strongman postanowił zabrać głos w sprawie i przedstawić swój punkt widzenia. Uważa, że wszystko wyjaśnił.

Mariusz Pudzianowski stał się bohaterem ogromnego skandalu w hotelu w Andrychowie. Wiele napisano na temat dziwnego zdarzenia, w jakim siłacz brał udział, artykuły jednak nie spodobały się celebrycie. Postanowił przerwać milczenie i opowiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się pamiętnego dnia.

Zamieszki w hotelu w Andrychowie zdobyły olbrzymi rozgłos. Okropne wydarzenia zainteresowały wszystkie media

Media nie mogły przejść obojętnie obok skandalicznej bójki w hotelu w Andrychowie. Miał w niej brać udział sam Mariusz Pudzianowski, który wkroczył do obiektu twierdząc, że jest jego właścicielem. On i kilku dobrze zbudowanych mężczyzn wyprosiło gości bawiących się na weselu w jednej z sal, a potem zaczęli demolować budynek. Zostały powyrywane umywalki, powywracano łóżka i inne meble.

Część z nich strongman zabrał, powymieniał także część zamków, utrudniając gościom powrót do swoich pokoi. Gdzieniegdzie miał także zostać pozostawiony napis "Pudzian team". Nietypowe zachowanie wzbudziło ogromne oburzenie nie tylko właściciela hotelu, ale też internautów. W sieci pojawiło się mnóstwo artykułów opisujących całe zajście. Najsilniejszy mężczyzna świata czuje się urażony ich treścią i przerywa milczenie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Mariusz Pudzianowski mówi o wydarzeniu w hotelu. Chce oczyścić swoje dobre imię

Mariusz Pudzianowski prześledził ostatnie newsy w sieci i zauważył, że wiele mediów nie przedstawia go w dobrym świetle. Taki obrót spraw bardzo mu nie odpowiada, dlatego postanowił opowiedzieć, jak było naprawdę, mimo że zazwyczaj stroni od opowiadania o swoich prywatnych sprawach.

Jak tłumaczy, zakupił 50 procent udziału hotelu, nabywając klucze i prawa do drugiego, trzeciego i czwartego piętra budynku. Jak sam mówi, czerpał zyski z około 6-7 pokoi, a resztę dostawał drug właściciel. Pewnego dnia miały zginąć klucze do kilku pomieszczeń należących do strongmana.

- Więc we wtorek wziąłem ze sobą dwóch pracowników by powymieniać zamki w drzwiach w pokojach, do których to klucze mi zabrano. Moi pracownicy zaczęli wymieniać te zamki. Wtedy Pan Andrzej wezwał policję i darł się: włamania, rozwiercają zamki – a ja do policji; proszę bardzo, tu mam drugi komplet kluczy! - opowiada.

Zaprzecza też, jakoby miał się włamać czy wszcząć bójkę w hotelu.

- Redaktorzy napisali, że najechałem na hotel, że gości hotelowych pobiłem czy nie pobiłem, włamałem się – nie! - dodaje.

  1. Według tygodnika brat Bogumiły Wander zapadł na poważną chorobę. Jest nieodwracalna
  2. Piotr Swend znany z „Klanu” ma siostrę bliźniaczkę! Wybrała zupełnie inną ścieżkę kariery
  3. To zdjęcie księżnej Diany przeszło do historii. Nikt nie zauważył jednego szczegółu
  4. 22-letnia Anna zmarła podczas stosunku. Porażająca tragedia
  5. Dowbor po kilku miesiącach odwiedziła rodzinę, której remontowała dom. Dramatyczny widok, prawie się popłakała
  6. Jackowski miał wizję o wynikach wyborów w maju 2019. Nie wszystkim się spodoba

Źródło: Nczas

Następny artykuł