Policja pozwoliła Pudzianowskiemu na burdę w hotelu? Nowe fakty w sprawie

Policja pozwoliła Pudzianowskiemu na burdę w hotelu? Nowe fakty w sprawie Źródło: screen/YouTube/Mariusz Pudzianowski

Mariusz Pudzianowski znalazł się w centrum bardzo głośnej afery. W jednym z hosteli w Andrychowie doszło do bulwersujących wydarzeń. Wiele wskazuje na to, że popularny Strongman działał za przyzwoleniem policji. Pojawiły się nowe fakty w tej sprawie.

Mariusz Pudzianowski znalazł się w centrum bardzo głośnej afery. Popularny "Strongman" wtargnął do hostelu w Andrychowie i miał przegonić gości, którzy bawili się na weselu. Według relacji mediów, zdemolował również budynek. Powód okazał się zaskakujący: Mariusz Pudzianowski podał się za właściciela obiektu. 

Według relacji świadków, w hotelu doszło do prawdziwej burdy. Mariusz Pudzianowski wraz z kilkoma dobrze zbudowanymi mężczyznami wkroczył do lokalu, wyrzucił gości, zabrał im klucze do pokojów, a następnie miał zacząć demolować hostel. Jego ekipa miała wyrywać umywalki, wyrzucać łóżka i inne meble. Na drzwiach pojawiły się kartki z napisem "Pudzian team". Dziś wychodzą na jaw nowe fakty w sprawie tej bulwersującej afery, która miała miejsce w październiku ubiegłego roku.

Mariusz Pudzianowski demolował hostel w Andrychowie. Nowe fakty w sprawie

Sprawa dopiero niedawno ujrzała światło dzienne. Dziś do mediów docierają nowe fakty. W sprawie zabrał głos między innymi gospodarz hostelu, który był oburzony postawą członków "Pudzian team". 

- Strongman pomachał policjantom nieważnym wobec mnie aktem własności połowy nieruchomości, którą to część kupił od mojej byłej żony. Przyznawał, że rzeczy nie są jego, ale wywozi je, żeby nie kurzyły się w czasie remontu - powiedział mediom pan Andrzej, właściciel obiektu. 

Wiadomo, że mężczyzna złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jednak nie doczekał się reakcji ze strony służb. Policja wydała decyzję o umorzeniu dochodzenia. Na jaw wyszły kolejne fakty w tej sprawie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Policja pozwoliła Pudzianowskiemu na burdę hotelu? Media dotarły do nowych informacji

Media dotarły do nowych informacji w sprawie afery z udziałem Mariusza Pudzianowskiego. Na jaw wyszło uzasadnienie decyzji policji o umorzeniu postępowania. Policja uznała, że członkowie "Pudzian team" weszli do hotelowych pokojów przez przypadek. Nie niszczyli zamków, a chcieli jedynie je wymienić.

- Zamki zostały wymienione, a koszty w tym zakresie poniósł jedynie Mariusz Pudzianowski. Konsekwencją tego był jedynie utrudniony dostęp do tych pokoi, które w swoim przeświadczeniu Mariusz Pudzianowski objął zgodnie z prawem - czytamy w policyjnym dokumencie. 

W sprawie pojawiają się liczne kontrowersje. Niektórzy twierdzą, że Mariusz Pudzianowski działał w hostelu za przyzwoleniem policji. Można się spodziewać, że sprawa będzie miała dalszy ciąg.

  1. Kobiety lepiły się do Zbigniewa Wodeckiego jak muchy! Ale to właśnie ona była jego największą miłością
  2. Cała prawda o mężu Magdy Gessler! Opadnie wam szczęka, jak dowiecie się, gdzie mieszka!
  3. Katarzyna Dowbor nie wytrzymała. Ujawnia prawdę o programie "Nasz nowy dom"
  4. To będzie przełom ws. strajku nauczycieli? Agata Duda wzięła sprawy w swoje ręce
  5. Szczęka opada do samej ziemi. Zdjęcie wyzwolonej z ubrań pupy Małgorzaty Rozenek skomentował jej mąż
  6. Partner Przybylskiej wyszedł z aresztu i przerywa milczenie. Ujawnia, jak było NAPRAWDĘ, jesteśmy w szoku

źródło: Super Express

Następny artykuł