Pudzianowski z osiłkami zrobił burdę w hotelu. Rozwalił wesele, wygonił gości, przerażające zdjęcia

Pudzianowski z osiłkami zrobił burdę w hotelu. Rozwalił wesele, wygonił gości, przerażające zdjęcia Źródło: Screenshot z youtube.com/Mariusz Pudzianowski

Mariusz Pudzianowski postanowił "po swojemu" zaprowadzić porządek w lokalu, który znajduje się w Andrychowie. Świadkowie zdarzenia byli przerażeni jak potężny sportowiec razem ze swoją "ekipą" wszczął awanturę, która ostatecznie skończyła się interwencją policji.

Mariusz Pudzianowski to znany polski strongman i obecny zawodnik KSW, który samą swoją obecnością potrafi wzbudzić strach wśród potencjalnych wrogów.

Ostatnio Pudzianowski został przypadkiem nagrany podczas dosyć nietypowego zdarzenia. Niektórzy śmieją się, że sportowiec pomylił ring z rzeczywistością. Chodzi o jego pojawienie się w jednym z hoteli w Andrychowie, który, według Pudzianowskiego, w połowie należy do niego. Postanowił on więc siłą odzyskać swoją część własności, bo najprawdopodobniej właściciel nie chciał zrobić tego dobrowolnie. Jak twierdzi szef hostelu - nie bez powodu. Kto ma rację w tym sporze?

Mariusz Pudzianowski w akcji niczym Jean-Claude Van Damme

Jak podaje "Super Express" pewnego dnia niespodziewanie do hostelu Leskowiec zawitał wściekły Mariusz Pudzianowski. Razem z kilkoma swoimi "kolegami" postanowili "odbić" połowę nieruchomości z rąk ich właściciela. To znaczy nie do końca, bowiem według Mariusza Pudzianowskiego to on jest właścicielem części hostelu, na potwierdzenie czego przedstawił odpowiednie papiery. Jak podaje tabloid, była żona właściciela hotelu dogadała się z Pudzianowskim i sprzedała mu część nieruchomości. Sprawa rozwodowa właściciela jednak nie doszła jeszcze do skutku, a więc, choć Pudzianowski jest w posiadaniu potrzebnych dokumentów, to jednak według szefa hostelu są one nieważne, bo nie doszło do podziału majątku.

 - Problem w tym, że sprawa majątkowa jest nierozwiązana, więc akt notarialny jest wobec mnie nieważny - mówi w rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu" właściciel.

Mężczyzna postanowił wezwać policję, która jednak nie mogła w tej sytuacji nic zrobić. Wylegitymowała Pudzianowskiego, ale z powodu dokumentów, które posiadał, nie mogli usunąć go z posiadłości, która... była przecież jego.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dziwne w tej sytuacji jest jednak zachowanie sportowca, bowiem, według tabloidu, zabrał on wszystkie znajdujące się tam części wyposażenia poszczególnych pokoi (jak szafki, łóżka i inne dodatki), kazał zapakować je do samochodu i wywiózł. Jednocześnie w mieszkaniu powiesił niezliczoną ilość kartek z napisem "Team Pudzian", które oczywiście dosadnie komunikują "kto tu jest właścicielem".

Jak zakończy się cała sprawa? Ponoć poprzednie dwie zakończyły się na niekorzyść właściciela hostelu. Najprawdopodobniej dojdzie do kolejnych - tym razem już na drodze cywilnej.

 - Jestem współwłaścicielem tego hotelu. W każdej sprawie sąd przyznaje mi rację. To ten pan działa niezgodnie prawem, to on ma sprawy karne w toku, nie ja - mówi dla "Super Expressu" Mariusz Pudzianowski.

Fot. z video "Super Expressu"

  1. Marek Perepeczko PRZEWIDZIAŁ własną śmierć?! Przerażające i mrożące krew w żyłach słowa tuż przed śmiercią
  2. Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł w męczarniach na raka. Bardzo bał się śmierci
  3. Paździoch z Kiepskich w lateksowym stroju i z pejczem domaga się współżycia. Szalone sceny w serialu [ZDJĘCIA]
  4. Dziecko Meghan dało o sobie znać! Są zdjęcia
  5. Dramat Małgorzaty Rozenek. Nie wie, co zrobić ze święconką

Źródło: Super Express

Następny artykuł