Polityczna poprawność w Wielkiej Brytanii często sprawia, że skrajne opinie nie mogą przebić się do debaty publicznej, a ich autorzy muszą liczyć się z różnego rodzaju utrudnieniami. Niedawno doświadczył tego na własnej skórze jeden z przywódców radykalnej polskiej prawicy, który miał przemawiać w Londynie, ale brytyjskie władze mu na to nie pozwoliły.

Marian Kowalski, czyli były wiceprezes Ruchu Narodowego i kandydat na prezydenta z ramienia tego ugrupowania, miał 21 października spotkać się z Polonią w restauracji w londyńskiej dzielnicy Ealing. Jego planowana wizyta wzbudziła w Anglii spore emocje, gdyż Kowalski kojarzony jest z ciętego języka i skrajnych, nacjonalistycznych poglądów.

„To Anglia, nie Polska!”

Ostatecznie spotkanie polityka z mieszkającymi w Anglii Polakami nie doszło do skutku. Sprawą zainteresowała się bowiem policja, a restaurację, w której miała odbyć się prelekcja Kowalskiego, zamknięto nie tylko na 21 października, ale na cały weekend. Uznano, że polityk planuje wygłosić mowę nienawiści, skierowaną przeciwko Żydom, muzułmanom oraz homoseksualistom.

– W demokratycznej Wielkiej Brytanii nie ma miejsca na skrajnie prawicową politykę Polski. Mieszkam w okolicy i nie życzę sobie takich wizyt. To Anglia, nie Polska. Polacy tu mieszkający muszą dostosować się do prawa tu obowiązującego. A jeśli to jest dla nich problemem, to wiedzą, co robić – komentował jeden z przeciwników przyjazdu Kowalskiego.

Poglądy byłego wiceprezesa Ruchu Narodowego nie mają jednak zbyt dużego poparcia społecznego. W wyborach prezydenckich Kowalski zgromadził zaledwie nieco ponad 0,5% głosów, natomiast w wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie nie zdołało nawet wystawić ogólnokrajowej listy.

Źródło: fakt.pl

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

Zobacz również