2 lata po śmierci ujawniono: Marię Czubaszek zniszczyła przerażająca choroba

2 lata po śmierci ujawniono: Marię Czubaszek zniszczyła przerażająca choroba

Niedawno obchodziliśmy drugą rocznicę śmierci Marii Czubaszek. Jej mąż, pogrążony do tej pory w wielkim żalu, wyznał smutną prawdę o niej. Do śmierci pisarki przyczyniła się przerażająca choroba, która powoli wyniszczała jej organizm. Wdowiec po raz pierwszy oficjalnie opowiedział o traumatycznych przeżyciach, których doświadczyła Maria Czubaszek.

Maria Czubaszek umarła w maju 2016 roku. Kobieta miała 77 lat. Wiek nie przeszkadzał jej w robieniu kariery. Wciąż udzielała się w mediach. Minęły już dwa lata od śmierci kontrowersyjnej dziennikarki. Mąż kobiety zdobył się na szczery wywiad, w którym wyznał co tak naprawdę zabiło Czubaszek. Według męża Marii Czubaszek kobieta zmagała się z ukrytą anoreksją. Prawdopodobnie nie była świadoma swojej choroby. Wciąż czuła się za gruba mimo, że wyglądała coraz gorzej. To mogło doprowadzić do jej śmierci.

Maria Czubaszek zmarła z powodu tragicznej choroby

- Zawsze jadła z obowiązku, jak na lekarstwo, jakby to była konieczność, a nie coś przyjemnego. Trzeba zjeść, bo jak się nie zje, to się umrze. Od paru lat powtarzałem jej, że wygląda jak szkielet, i moim zdaniem po prostu ma anoreksję - wyznał Wojciech Karolak i podał kilka przykładów na poparcie swojej teorii - Tak. Nieraz przychodziła pokazać, że coś sobie kupiła. Z jednej strony podobało mi się, ale z drugiej - te ciuszki, zawieszone na jej smukłej figurce, wyglądały jak dziecinne - wyznał mężczyzna. Maria Czubaszek miała bardzo dziwne nawyki żywieniowe. Prawdopodobnie przez lata chorowała na anoreksję. Nie wiadomo, czy była świadoma tego faktu. Niestety pomoc przyszła za późno. Organizm był zbyt wycieńczony przez brak pożywienia. Mąż Czubaszek wspomina: -Prosiłem więc, żeby zaczęła jeść, bo po prostu traci siły. I żeby jakoś obrzydzić jej tę szczupłość, mówiłem: "Pończochy masz luźne. Zobacz, jak to wygląda". Tak naprawdę mi to nie przeszkadzało, ale chciałem przemówić jej do rozsądku. A ona na to: "Coś ty! Przecież ja jestem strasznie gruba!". Myślę, że gdyby normalnie jadła, nie wbiła sobie do głowy, że jest za gruba, to nas wszystkich by przeżyła. Marysia odeszła z powodu ogólnego wycieńczenia organizmu, braku sił, odporności i komplikacji krążeniowych. Ale gdyby miała normalną masę ciała, to te przypadłości by jej nie zabiły. Przychodziłem do niej do szpitala i pierwsze, o co pytałem, to czy coś jadła. Oddawała mi nietknięty talerz i mówiła: "Zjedz sobie, jeśli masz ochotę" - opowiedział Wojciech Karolak, wdowiec po zmarłej Marii Czubaszek. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. 



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Zenek Martyniuk popchnął ją do samobójstwa. Koszmar muzyka
  2. Żona Wiśniewskiego przerwała milczenie. Musiała się przed nim bronić
  3. Czarna czekoladka jako Meghan Markle. Ta reklama wywołała ogromny skandal
Źródło: se.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News