Marszałek Sejmu ma nowe hobby. Kosztuje nas setki tysięcy złotych

Marszałek Sejmu ma nowe hobby. Kosztuje nas setki tysięcy złotych Źródło: fot. wikipedia

Marek Kuchciński utwierdza nas w przekonaniu, że nowe hobby bywa rzeczą kosztowną. Gastronomia czy sztuki piękne? Oczywiście, czemuż nie. Jednak we wszystkim winno się znać umiar. Zwłaszcza, jeśli fundusze na realizowanie pasji czerpie się z kieszeni podatników.

Marek Kuchciński ma kosztowne pasje. Pierwsza na liście widnieje kwestia zadbania o menu sejmowej stołówki. Co może być w tym rażącego? Liczby. 15 kilogramów kalmarów, po 25 kilogramów muli i małży świętego Jakuba, 50 kilogramów mieszanki owoców morza... A to dopiero początek wyliczania. Zamówienie marszałka zamyka 220 kilogramów krewetek oraz kawior.

Marek Kuchciński wykorzystał od początku 2018 roku na swoje cele 220 tysięcy złotych. A co znalazło się wśród nich?

Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało wówczas, że nieco kontrowersyjny pomysł podyktowany jest względami wizerunkowymi. Polska powinna się godnie prezentować, m.in. przed zagranicznymi gośćmi, którzy mają okazję stołować się w Sejmie.

Po reakcji mediów, plan urozmaicenia diety polityków spalił na panewce. Mimo to marszałkowi udało się zadbać o sejmowe otoczenie w inny sposób. Przeprowadzono remont budynku, na który wydano w sumie aż 54 miliony złotych. Dalej mamy Galerię Portretów Marszałków z czasów II RP. Sejmowe ściany ozdobiły portrety m.in. Walerego Sławka, Macieja Rataja czy Ignacego Daszyńskiego. - Byli to ludzie wybitni. Chcemy o nich pamiętać, tak jak chcemy objąć swoją pamięcią wszystkich parlamentarzystów, którzy zasiadali w Sejmie II RP i tych, którzy reprezentowali władzę ustawodawczą podczas funkcjonowania działalności Polskiego Państwa Podziemnego. - komentował podczas uroczystości otwarcia galerii Marek Kuchciński. Namalowanie obrazów zlecono różnym artystom, których opłacenie kosztowało marszałka (w praktyce nas, podatników) kolejnych 60 tysięcy złotych. Wizję Kuchcińskiego zwieńczy powstająca właśnie galeria rzeźb jego poprzedników. Kamienne popiersia to inaczej dodatkowe 25 tysięcy na rachunku. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Powodem wspomnianej inwestycji są obchodzone przez Sejm rocznice: 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej, 100. rocznica odzyskania Niepodległości czy przypadającą wkrótce 100. rocznica ustanowienia Sejmu Ustawodawczego. Marszałek, chcąc jeszcze bardziej obcować ze sztuką, zwrócił się o pomoc do Muzeum Narodowego oraz Łazienek Królewskich. Celem miało być Wypożyczenie kolejnych rzeźb, co w sumie dało nam ponad sto tysięcy złotych. Kontrowersyjny stał się również zakup na potrzeby sejmowe filiżanek z Ćmielowa. Zaspokojenie chęci otaczania się pięknymi przedmiotami to koszt 25 tysięcy złotych. Prawdopodobnie odpowiedzią na pytanie o źródło powyższych prób obcowania ze sztuką wysoką jest przeszłość samego inicjatora. Marek Kuchciński studiował w przeszłości historię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL: 

  1. Syn Małgorzaty Pieczyńskiej PRZYWRACA wiarę w ludzi. Zasługuje na MEDAL!
  2. Tak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  3. Sprawa znieważenia o. Rydzyka. Znamy termin rozprawy
  4. Koalicja Obywatelska się rozpada. Nowoczesna nie chce współpracować
  5. 1600 złotych dla każdego emeryta? Pojawił się nowy pomysł socjalny

 

Następny artykuł