Pan Marcin widzi afery, ale i tak głosuje na PiS. Jego zdaniem to "mniejsze zło"

Pan Marcin widzi afery, ale i tak głosuje na PiS. Jego zdaniem to "mniejsze zło"

Pan Marcin nie należy do twardego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Choć dostrzega błędy, które popełnia partia rządząca, to deklaruje, że dalej będzie na nią głosował. Dlaczego?

Portal na Temat przeprowadził niedawno wywiad z jednym z wielu zaangażowanych w wymianę poglądów Polaków. Pan Marcin, jak czytamy, jest członkiem grupy "Dyskusje bez obciążeń" na Facebooku. Różniący się poglądami na tematy polityczno-społeczne internauci dyskutują na niej bardzo intensywnie, oczywiście z poszanowaniem kultury. 

W jednym z wpisów pan Marcin przyznał wprost, że jest zwolennikiem PiS. Zgodził się też na dłuższy wywiad z portalem, w którym możemy poznać jego motywacje wyborcze. Dlaczego pan Marcin, podobnie jak tysiące innych rodaków, głosuje na PiS?

Pan Marcin głosuje na PiS. W wywiadzie wyjaśnił dlaczego jest wyborcą partii Jarosława Kaczyńskiego

Wyborca PiS wyjawił wprost, że wcześniej był zwolennikiem... Platformy Obywatelskiej. Odejście od głosowania na tę ostatnią warunkuje kumulacją afer przed 2015 rokiem.

- Trochę za dużo było afer. Im dłużej ktoś rządzi, tym więcej patologii naokoło. No i potem już trochę było wstyd się przyznać, że się głosuje na PO - powiedział w rozmowie z na Temat.

PiS przekonało pana Marcina obietnicą ukrócenia oszustw z podatkiem VAT, zrobieniem "porządku z sądami". Z drugiej strony sam widzi, że "coś im tam po drodze nie wyszło".

- Robili to trochę nachalnie i bez konsultacji społecznych. To mi się nie podobało, bo robili to na siłę z Unią Europejską - powiedział, wyliczając kolejne "zapalniki", tj. sprzeciw wobec praw dla LGBT. 

Zabolały go słowa "Wara od naszych dzieci", wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego.

- W ogóle tego nie rozumiem. Nie wiem, jak osoby LGBT miałyby krzywdzić dzieci, tu nie ma żadnego związku - powiedział. 

PiS punktuje w jego uznaniu za to, że propaguje polskość, ale uznaje za błąd "awanturę o zaostrzenie prawa aborcyjnego". Wyborca partii obecnie rządzącej docenia Jarosława Kaczyńskiego jako polityka, który potrafi "trzymać wszystko w ładzie", ale z drugiej strony oczekiwałby jego przesłuchania w sprawie afery ze Srebrną. 

Z całości wypowiedzi wnioskujemy, że pan Marcin, pewnie jak tysiące innych wyborców, traktuje PiS jak "mniejsze zło". Wspomniał w wywiadzie, co musiałaby zrobić partia Jarosława Kaczyńskiego, by utraciła jego głos.

- Gdyby PiS próbował wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej to byłby koniec. To byłaby tragedia dla naszego kraju - powiedział. 

Na koniec zaznaczył, że nie jest "wyznawcą" PiS. 

- Do Unii zagłosuję na PiS, a do Sejmu może w ogóle nie zagłosuję. Nie jestem "wyznawcą" Prawa i Sprawiedliwości. Uważam je za mniejsze zło - podsumował wyborca.

źródło: NaTemat

 

Następny artykuł