Lekarze twierdzili, że nie ma dla niego wolnego łóżka w szpitalu. Nie żyje Marcin

Lekarze twierdzili, że nie ma dla niego wolnego łóżka w szpitalu. Nie żyje Marcin Źródło: pikio

Marcin był młodym człowiekiem, który snuł dalekosiężne plany. Jednak nagłe załamanie się jego zdrowia sprawiło, że już nigdy nie zrealizuje swoich celów. Mógł zostać ocalony. Niestety, w wyniku decyzji lekarzy, został postawiony przed przerażającą perspektywą i ostatecznie nie udało się go uratować.

Marcin Kłosek, 35-letni mężczyzna, mieszkaniec Wodzisławia Śląskiego zmarł w niezwykle wstrząsających okolicznościach. To wydarzenie wstrząsnęło całą Polską, a wiele osób nie może sobie wręcz wyobrazić, jak mogło do tego dojść. Poruszające, że takie sytuacje powtarzają się coraz częściej, a ta walka zawsze toczy się o ludzkie życie. 

Ten dzień miał być równie zwyczajny, jak poprzednie. Marcin, syn, mąż i ojciec nie mógł się spodziewać, że tego dnia jego organizm nagle da znać o swojej dolegliwości w taki sposób. W wieku 35 lat, będąc w pracy poczuł bolesne kłucie w klatce piersiowej. Decyzja nie mogła być inna: wizyta u lekarza, badania, przewiezienie karetką do szpitala. Jednak szpital nie chciał go przyjąć. Jego drzwi zostały przed nim zatrzaśnięte. Marcin przypłacił to życiem.

Marcin nie żyje. "Zabiła go decyzja szpitala"

Marcin Kłosek pracował na budowie. Po odczuciu bólu w piersi, nie mógł postąpić inaczej. Szybko przeprowadzone badania EKG wykazały jasno, że konieczna jest natychmiastowa wizyta w szpitalu. Został przetransportowany karetką do szpitala w Rudyłtowach. Jednak, pomimo wcześniejszych zapewnień, szpital stwierdził, że nie ma wolnych łóżek. Mężczyzna nie został przyjęty, nie udzielono mu również żadnej pomocy.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania wolnego miejsce we wszystkich okolicznych placówkach. Tymczasem stan Marcina był coraz gorszy. Pocił się, przewracał z boku na bok, nieustannie skarżąc się na ból w piersi. Trwało to niemal kilkanaście godzin. W końcu, po godzinie 22, udało się ulokować mężczyznę w raciborskim szpitalu. Jednak było już za późno. W nocy Marcin Kłosek zmarł, pomimo długiej reanimacji nie udało się go uratować. Po sekcji zwłok za przyczynę śmierci uznano (według portalu "nowiny.pl") ostry zawał serca, podwsierdziowy, chorobę serca i naczyń krwionośnych w przebiegu miażdżycy oraz zatrzymanie krążenia.

Jak się okazało, ból, który Marcin odczuł w pracy to nic innego jak zawał serca. To już kolejny przypadek, gdy chory trafia do szpitala i w wyniku zaniedbania lekarzy lub urzędników dolegliwość, którą można by szybko wyleczyć staje się przyczyną śmierci młodego człowieka.

  1. Uwielbiany aktor „M jak Miłość” zmarł na raka trzustki. Do końca nie tracił nadziei
  2. Marek Piekarczyk stracił dziecko. Wstrząsające wspomnienie: „Zrobili sobie imprezkę na oddziale”
  3. Norbi straci pracę?! Prowadzący "Jaka to melodia" przerywa milczenie
  4. Księżna Kate jej tego nie daruje. Wbijające w ziemię słowa Meghan o zdradzie Williama, Wielka Brytania zaniemówiła
  5. Gwiazda Polsatu przesadziła z wypełniaczami. Gdy zobaczycie jej usta, odbierze wam mowę, ten widok przeraża
  6. Marta Kaczyńska przekazała tragiczne informacje. "Karetka zabrała ją dziś, nie wiemy czy z tego wyjdzie"

źródło: Nowiny

Następny artykuł