Trójka dzieci i ich mama nie żyją. Wszystko przez Polaka z telefonem za kierownicą

Trójka dzieci i ich mama nie żyją. Wszystko przez Polaka z telefonem za kierownicą Źródło: Unsplash/ melissa mjoen

Mama i troje dzieci ofiarami tragicznego wypadku. Tego dramatu można było uniknąć, wystarczyło jedynie uważniejsze zachowanie Polaka, który zajęty był swoim telefonem. Wobec powtarzających się, podobnych tragedii, rozpoczęto kampanię uświadamiającą.

Mama i troje dzieci - dwoje 11-latków i 13-latek - zginęli w wypadku samochodowym, który odbił się głośnym echem w Wielkiej Brytanii. Także dlatego, że przyczyna dramatu była prozaiczna. Kierowca ciężarówki, Polak, był zajęty swoim telefonem i nie patrzył na drogę, gdyż akurat zmieniał playlistę. Trwało to siedem sekund, ale wystarczyło, by doprowadzić do śmierci czwórki niewinnych osób.

Mama i dzieci nie żyją przez polskiego kierowcę i jego telefon

Mieszkańcy Oxfordshire, 13-letni Ethan i jedenastolatkowie: Aimee i Josh oraz ich mama stracili życie, ponieważ polski kierowca zmieniał muzykę w telefonie i wjechał swoją ciężarówkę w ich auto. Ta chwila nieuwagi, skupienia się na ekranie smartfona, kosztowała zbyt dużo. Mimo powtarzających się apeli policji o nieużywanie telefonów podczas jazdy, podobne tragedie zdarzają się zbyt często. 

Ta i inne historie stały się inspiracją dla PZU do rozpoczęcia ogólnopolskiej akcji "Prowadzisz? Odłóż telefon". Chodzi o uświadomienie kierowców, że używanie telefonów podczas jazdy jest naprawdę niebezpieczne. Czynność, która prowadzącemu auto wydaje się chwilą, tak naprawdę zmniejsza skupienie na drodze i osłabia czujność.

Wielu kierowców bagatelizuje problem

Według szacunków Instytutu Transportu Samochodowego, nawet co czwarty z 31 tysięcy wypadków samochodowych, które zdarzyły się w Polsce, mógł być spowodowany przez kierowcę korzystającego z telefonu w czasie jazdy.

- Każdy z tych wypadków to o jeden wypadek za dużo - powiedział prezes PZU Paweł Surówka. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Eksperymenty, które zleciło PZU, wykazały, że wystarczy nawet jedna sekunda nieuwagi, by doprowadzić do tragedii. To czas, w którym przy prędkości 50 km/h samochód przejeżdża 13 metrów.

- To szerokość kilku przejść dla pieszych, przez które ktoś może w tym czasie przechodzić. Co gorsza, także rozmawiając przez telefon - tłumaczy Dorota Macieja z PZU Życie.

Akcja PZU ma opierać się na sprawdzonych danych - pomysłodawcy liczą, że w ten sposób skuteczniej trafi do kierowców. Wielu z nich wciąż bagatelizuje zagrożenie, jakie niesie korzystanie z komórek w czasie jazdy. Według statystyki aż 60 procent z nich prowadząc, rozmawia przez trzymany przy uchu telefon. Co trzeci uważa, że nie ma to wpływu na bezpieczeństwo.

Dzisiaj grzeje: 1. Siostry przez 40 lat robiły sobie zdjęcia. Ostatnie wzrusza do łez. Przygotujcie chusteczki
2. Wszyscy pokochali ją za "Ranczo". Media obiegła informacja o nagłej śmierci

Jeżeli racjonalne argumenty się nie sprawdzają, może podziała straszak - za rozmowę przez telefon w czasie jazdy można otrzymać 200 złotych mandatu i pięć punktów karnych. Spowodowanie nawet niegroźnego wypadku przynoszą także o wiele większe kary. Polski kierowca, który zabił mamę z trójką dzieci, został skazany na 10 lat więzienia.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Potrzebujesz gotówki? Istnieją dwa banalne sposoby, żeby szybko ją zdobyć
  2. Szykuje się góra pieniędzy dla emerytów od PiS. Nawet po 2,5 tys. zł dodatków
  3. Agnieszka Woźniak-Starak odejdzie z telewizji i przejmie firmę męża? ”Teraz dzieło jego życia będzie kontynuować jego żona”
  4. 2-latka błagała, by przestał. Dziecko poniosło straszne konsekwencje po brutalnym gwałcie, tylko dla ludzi o mocnych nerwach
  5. Sąsiedzi skarżyli, że jego pies nie daje im żyć, gdy nie ma go w domu. Właściciel zamontował kamerę, by przekonać się, co wyczynia zwierzak
  6. Najlepsze zapiekanki pod słońcem. Genialne i proste przepisy, które od razu pokochasz

Źródło: Super Express

Następny artykuł