Tragiczne wyznanie matki małego Szymona. "Nie dali mi się z nim pożegnać"

Tragiczne wyznanie matki małego Szymona. "Nie dali mi się z nim pożegnać" Źródło: Facebook.com/@walczszymon

Mama Szymona przez wiele miesięcy walczyła o życie i zdrowie swojego synka, a dzisiaj dowiedziała się, że jej ukochane dziecko nie żyje. Jak się okazuje, nie mogła się z nim nawet pożegnać.

Mama Szymona do samego końca miała nadzieję, że jej synek wyzdrowieje i w końcu opuści szpital. Na dzisiaj zostało zaplanowane konsylium lekarskie, które miało zadecydować o dalszym losie dziecka. Pani Aneta przygotowała specjalne pismo, które miało przesunąć całą procedurę do 29 czerwca, ponieważ zagraniczni lekarze wciąż widzieli szanse dla Szymka.

Konsylium miało rozpocząć się dokładnie o 10 rano, a mama Szymka była w szpitalu jeszcze kilka minut przed jego rozpoczęciem, jednak wtedy dowiedziała się, że jej synek już nie żyje, a ona nie miała nawet możliwości pożegnać się z nim.

Mama Szymka nie mogła go nawet pożegnać

Zmagania małego Szymka z chorobą śledziły tysiące osób, które wpłacały na jego rzecz pieniądze, a także obdarzały go swoją modlitwą i wsparciem. Wokół sprawy 11-miesięcznego pacjenta wybuchła ogromna afera, ponieważ rodzice zarzucali lekarzom, że ci nie pozwalali im na alternatywne leczenie chłopca. Dodatkowo lekarze mieli uniemożliwiać rodzicom Szymka przewiezienie go do placówki medycznej w Łodzi.

- Miałam przyjść o 10. A o 9.30 mój synek już nie żył. Nie dali mi się z nim nawet pożegnać. Jak dotarłam do szpitala, to Szymonek był siny i martwy - mówiła zrozpaczona mama małego Szymona.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

"Matka pożegnała się już z nieżyjącym dzieckiem"

Całą sprawą zainteresowało się stowarzyszenie STOP NOP, które utrzymuje, że stan chłopca był wywołany wadliwą partią szczepionki przeciw pneumokokom, którą otrzymał w styczniu. Jednak wedle badań winna była wada genetyczna. Justyna Socha wprost stwierdziła, że lekarze z warszawskiego szpitala zachowali się, jakby byli bogami. Dodała również, że rodzice Szymona zostali oszukani przez lekarzy.

 - Rodzice Szymonka nie zgodzili się na próbę bezdechu. Jednak szpital w poniedziałek poinformował ich, że we wtorek o godz. 10 ma się odbyć komisja orzekająca o śmierci mózgu i że będą mogli być podczas tej komisji oraz przy ewentualnej śmierci dziecka... Niestety, jak się okazało gdy przyszliśmy do szpitala, Szymonek już nie żył. Komisja odbyła się o 9.30. Oszukano rodziców. Matka pożegnała się już z nieżyjącym dzieckiem - mówiła Justyna Socha.

  1. Mikołaj Roznerski pobił się z mężem Kasi Warnke. Wszystko zostało nagrane
  2. TVP: Decyzja o odłączeniu Szymona od aparatury została podjęta wbrew rodzicom
  3. Straszne wiadomości. Nie tylko 10-letnia Kristina i mały Szymon, kolejna śmierć wstrząsnęła Polską

źródło: Super Express

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu