Mama ochrzciła swojego maluszka, a wtedy doszło do czegoś strasznego. Niemowlę prawie umarło

Mama ochrzciła swojego maluszka, a wtedy doszło do czegoś strasznego. Niemowlę prawie umarło Źródło: Pixabay/Pro File

Mama, szczególnie taka, która urodziła dopiero pierwsze dziecko, jest postawiona przed ogromnym wyzwaniem. W końcu bycie rodzicem to ogromna odpowiedzialność i coś, czego nie da się nauczyć z książek. Czasami pozornie zupełnie nieszkodliwe wydarzenia mogą być dla maluszka niebezpieczne. Potwierdza to historia z życia mamy, która ochrzciła swoje niemowlę. Szybko zaobserwowała objawy, które były zwiastunem czegoś strasznego.

Mama jest bardzo ważną postacią w życiu każdego człowieka. Jednocześnie ta pozycja wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Bycia dobrym rodzicem nie da się nauczyć, trzeba tego doświadczyć. Matki i ojcowie muszą uważać na każdym kroku i bacznie obserwować swoje pociechy. Często sytuacje, które dla dorosłego człowieka nie są niebezpieczne, mogą się okazać bardzo szkodliwe dla maluszka. Mama małego Noaha Tindle'a zachowała odpowiednią czujność. Po chrzcie mogło dojść do ogromnej tragedii, a dziecku groziła nawet śmierć.

Mama ochrzciła synka. Wtedy doszło do czegoś strasznego

Mama czterotygodniowego synka swoją ostrożnością prawdopodobnie uratowała mu życie. Wcześniej zupełnie bezwiednie naraziła go jednak na ogromne niebezpieczeństwo. Wszystko jest związane z wydarzeniem, które miało miejsce podczas chrztu chłopca.

Pięć dni po tej uroczystości Ashleigh White zauważyła u noworodka niepokojące objawy. Powieka dziecka była mocno nabrzmiała i zaczerwieniona. Matka postanowiła zaciągnąć porady u specjalisty i udała się do szpitala. Lekarz uspokoił ją i stwierdził, że to całkowicie normalna sprawa, jeżeli chodzi o małe dzieci i chłopiec ma po prostu niedrożny kanał łzowy. Niestety, nie był to koniec dramatu tej rodziny. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Chłopiec prawie umarł

Kiedy objawy nie ustawały, a ze stanem zdrowia dziecka było coraz gorzej, mama nie czekała i wróciła do lekarza. Zasugerowała, że być może syn ma opryszczkę. Przygotowując się do roli matki, kobieta bardzo dużo czytała o chorobach noworodków, więc natychmiast udało jej się połączyć symptomy i określić, jaki tak naprawdę jest powód złego samopoczucia syna. Intuicja matki nie zawiodła. Po przeprowadzeniu testów potwierdziło, że że mały chłopiec jest zarażony wirusem HSV-1.

Jest to wirus, który żyje w organizmie wielu dorosłych, a oni nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Są nosicielami, którzy mogą nim zarażać. Szczególnie niebezpieczny jest on dla osób o obniżonej odporności i właśnie dla małych dzieci. Noah został nim zarażony poprzez buziaka, który jeden z członków rodziny dał mu podczas chrztu. Pozornie błaha sprawa mogła doprowadzić do tragedii. Gdyby wirus dostał się do krwiobiegu chłopca, dziecko mogłoby umrzeć. 

Na całe szczęście mama zareagowała w odpowiednim momencie i nie dała się zbyć błędną diagnozą lekarzy. Wykazała się inteligencją i posłuchała własnej intuicji. Teraz chłopiec znajduje się na specjalnej terapii antywirusowej, podczas której podawane mu są codziennie dożylne leki. 

ZOBACZ TAKŻE

  1. Tragedia w życiu Braci Golców. Najbliższą osobę braci czeka ciężka operacja
  2. Operacje plastyczne Justyny Steczkowskiej! Fani nie mają wątpliwości: "Nos, pośladki, wycięte żebra". Znamy CAŁĄ PRAWDĘ!
  3. Porażające informacje TVP nt. skutków burzy. Połamane drzewa, brak prądu, a to jeszcze nie koniec
  4. Michał Szpak wyszedł na miasto w samych majtkach. Nie uwierzycie, jaki dodatek wybrał do swojej stylizacji (FOTO)
  5. Zofia Klepacka chyba sama nie wie, co mówi. "Zrobili ze mnie homofoba"
  6. GIF wycofuje popularny lek dla dzieci. Znamy powód

Źródło: Fakt24

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu