Mama z synem patrzyli na śmierć taty i córki, nie mogli nic zrobić. Tragiczne informacje z południowej Polski

Mama z synem patrzyli na śmierć taty i córki, nie mogli nic zrobić. Tragiczne informacje z południowej Polski Źródło: pixabay.com xaam-fotografiert

Mama, która wspólnie z mężem i dziećmi wypoczywała nad jednym z polskich zalewów, była świadkiem olbrzymiej tragedii z udziałem swojej rodziny. Wspólnie z synkiem patrzyła, jak tonie jego ojciec i siostra. Nie mogli zrobić nic, by im pomóc. W mediach pojawiła się tragiczna informacja z południowej Polski.

Wypadki nad wodą są najczęstszymi, do jakich dochodzi w ciepłych, letnich miesiącach. Pomimo tego, że służby każdego roku apelują o zachowanie szczególnej ostrożności podczas pobytu w okolicach wody, statystyki są przerażające. Najczęstszymi powodami tragedii jest spożywanie alkoholu, brawura i nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Nie brakuje osób, które przeceniają swoje umiejętności pływackie. Niebezpieczne może okazać się także pływanie na materacu. Kiedy fale wyniosą materac zbyt daleko od brzegu, na ratunek może być za późno. Na przestrzeni czerwca i lipca życie straciło już 78 osób.

Mama widziała śmierć męża i córki

Do tragedii doszło w godzinach popołudniowych, około 13:00 nad śląskim zalewem Nakło-Chechło (powiat tarnogórski). W pobliżu pola namiotowego, nad wodą, wypoczywała czteroosobowa rodzina. Mężczyzna w wieku około 35 lat i jego sześcioletnia córeczka pływali po zalewie na dmuchanym materacu w znacznej odległości od brzegu. Mama pozostała na brzegu z synem. To właśnie oni zauważyli, że z członkami ich rodziny dzieje się coś niepokojącego, obydwoje wpadli do wody. Na miejsce natychmiast została wezwana pomoc. Wszczęto alarm i ruszono na poszukiwania.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Przez przyjazdem służb ratunkowych do akcji ruszyli plażowicze, którzy wypoczywali nad zalewem Nakło-Chechło. Mężczyzna i jego córka zostali wyciągnięci na brzeg. Ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podjęli akcję reanimacyjną. Wkrótce dołączyli do nich ratownicy medyczni. Wezwano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, pomimo wysiłku służb ratunkowych nie udało się uratować życia 35-latka i jego córki. Na miejscu pojawiła się policja i prokurator. Mama i syn złożyli zeznania w sprawie zdarzenia. Rozpoczęło się śledztwo, którego celem jest ustalenie okoliczności tragicznego wypadku.

Dzisiaj grzeje: 1. Trąba powietrzna nad Bałtykiem. Żywioł uderzył z całą siłą, ogromne zniszczenia i ranni
2. Poważne zmiany dotyczące kwarantanny. Wejdą w życie już za kilka dni

Policja oraz służby Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ponownie apelują o przestrzeganie zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą. Przedstawiciel WOPR-u, Tomasz Warcaba, przyznał, że ratownicy wielokrotnie obserwują małe dzieci, które przebywają w wodzie bez nadzoru rodziców lub innych osób dorosłych. Rodzice, relaksując się na plaży, zapominają o konieczności ciągłej kontroli zachowania dziecka. Niestety, taka lekkomyślność może doprowadzić do katastrofalnego w skutkach wypadku.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Nie wyrzucaj łupin po bobie. Są niewiarygodnie cenne
  2. Nie żyje gwiazda świata sportu. Jeszcze niedawno oglądało ją wielu Polaków, ogromna tragedia
  3. Zastrzelił żonę, bo miała romans z księdzem? Media dotarły do wstrząsających szczegółów zbrodni
  4. Mama z synem patrzyli na śmierć taty i córki, nie mogli nic zrobić. Tragiczne informacje z południowej Polski
  5. Porażające sceny w polskim mieście. Wystarczyła minuta, z warzywniaka nic nie zostało, mamy nagranie
  6. Mało kto zna całą prawdę o Rafale Trzaskowskim. W dzieciństwie był gwiazdą telewizji, na pewno pamiętacie jeden serial

Źródło: Fakt

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News