Wassermann aż się zagotowała! Tusk wbił ją w ziemię jak kiepa

Wassermann aż się zagotowała! Tusk wbił ją w ziemię jak kiepa Źródło: TVN24

Małgorzata Wassermann dostała bardzo poważne zadanie od partii rządzącej. Stając na czele komisji śledczej miała doprowadzić do wyjaśnienia afery Amber Gold. Dzisiaj przed nią i jej kolegami stanął Donald Tusk. Walka zapowiadana na najważniejsze starcie polityczne w tym roku toczy się jednak tyko w jednym narożniku.

Małgorzata Wassermann zapowiadała od dawna, że w przypadku pojawienia się Przewodniczącego Rady Europejskiej w roli świadka, będzie nieustępliwa i wyciągnie z niego wszystkie informacje. Tak odważne słowa zostały zweryfikowane w rzeczywistości. Niestety dla niej, Donald Tusk okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem.

Małgorzata Wassermann zmiażdżona przez Tuska

Donald Tusk mierzy się podczas przesłuchania z wieloma pytaniami w większym bądź mniejszym stopniu powiązanymi z aferą Amber Gold. W niektórych przypadkach przewodnicząca komisji odpływa w stronę wskazującą, że fakty nie są dla niej najważniejsze. - Jak pan się czuje dzisiaj, patrząc w oczy tych ludzi, którzy stracili? - zapytała Wassermann. - Jakby pani mogła zaniechać pytań o moje samopoczucie, bo czuję się lekko skrępowany. Nie jestem u lekarza - odparł Donald Tusk. Przewodnicząca komisji powiedziała m.in. że jego syn został użyty jako "słup" w działaniach Amber Gold i linii lotniczych, w których firma miała największy udział. Riposta Tuska nadeszła natychmiastowo, gdyż dał do myślenia posłance odnośnie do tego, jaką rolę ona pełni w polityce. - Użyła pani określenia słup, na pani miejscu nie nadużywałbym takiej nomenklatury - odparł. Małgorzata Wassermann kilkukrotnie zwróciła uwagę, że były premier jest, jak na jej oko, zdenerwowany. Na to również znalazła się dobra odpowiedź nawiązująca najprawdopodobniej do wczorajszej sromotnej porażki pani przewodniczącej w wyborach na prezydenta Krakowa. - Pani szósty raz sugeruje, że jestem zdenerwowany. Ja znam tę technikę, ale naprawdę jestem spokojny. Rozumiem pani zły nastrój - zripostował Tusk.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Były premier zadał również kłam informacjom podawanym przez Wasserman. Zrobił to w momencie, kiedy został zapytany o to, dlaczego państwo nie ostrzegło obywateli przed niebezpieczeństwem. Przyznał wtedy, że ostrzeżenia były wydawane przez KNF, co jest ujęte w jej kompetencjach. - Instytucja do tego powołana ostrzegła Polaków przed inwestowaniem w Amber Gold. W przepisach państwa, wtedy i dzisiaj, nie ma miejsca na spontaniczne oświadczenia ministra, premiera, posła, który miałby oceniać, która spółka giełdowa jest warta inwestowania, która instytucja finansowa jest warta inwestowania, a która nie, które banki lub parabanki są warte inwestowania, lokowania swoich oszczędności lub nie, to nie jest zadanie dla polityków, to jest zadanie precyzyjnie opisane w ustawie o Komisji Nadzoru Finansowego - powiedział.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Szokująca teoria ujrzała światło dzienne. Opisują, jak komuniści wspierali Kaczyńskiego 
  2. Katolicy przecierają oczy ze zdumienia! Oto co Jaruzelski zrobił przed śmiercią
  3. Andrzej Duda błaga PiS o pomoc. Wyborcy podzieleni jak nigdy 
  4. Znaki zodiaku, które są największymi kłamczuchami. Cała prawda
  5. Najrzadsze rasy psów: nie szczeka i wspina się po drzewach. Telomian
Następny artykuł