Ryszard Szurkowski, jedna z legend polskiego sportu, przeżywa prawdziwe chwile grozy. Miał makabryczny wypadek w czasie wyścigu, jego oczy wisiały na sznurkach, a rdzeń był zmiażdżony. Teraz walczy o powrót do pełnej sprawności.

Ryszard Szurkowski jest jedną z największych legend polskiego sportu. Jest dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim i trzykrotnym mistrzem świata. Kolarz odnosił również wiele innych sukcesów. Najbardziej znany jest z propagowania i brania udziału w Wyścigu Pokoju. Jest również 5-krotnym zwycięzcą tej imprezy. Teraz walczy o normalne życie.

Jego los zmienił się 10 czerwca. Startował on w wyścigu kolarskim w Kolonii. W pewnym momencie jechał bardzo szybko, bo jego prędkość mogła osiągać nawet 40 km/h. Doszło do wypadku, twarzą uderzył o asfalt z niesamowitą prędkością. Myślał, że wszystko jest w porządku, bolała go tylko głowa.

To nie był tylko ból głowy. Ryszard Szurkowski o wypadku

– Ale głowa… Jakby ktoś walnął mnie dechą w czapę. Słyszałem trochę trzasku, zgrzytu, widziałem swój kask przed sobą, bo spadł mi z głowy. O dziwo, nie straciłem przytomności. Jeszcze nie wszyscy zdążyli wstać po kraksie, a już podjechała karetka. Zresztą, wypadek wydarzył się tuż przy szpitalu. Byłem w szoku, nawet nie próbowałem się ruszać. Zresztą, myślałem, że szybko dojdę do siebie – powiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

W szpitalu okazało się, że niestety nie jest tak dobrze, jak sądził sportowiec. Lekarze nie mieli złudzeń, sprawa była poważna i trzeba szybko zrobić operacje. Najpierw dwie kręgosłupa, a później próba poskładania twarzy.

– Trafiłem na stół, najpierw 2 operacje kręgosłupa, a po tygodniu, operacja twarzy, która trwała siedem godzin. Górna szczęka rozpadła się na trzy części, oczy wisiały w zasadzie na sznurkach, miałem zmiażdżony nos i wyrwaną dolną wargę. W tym miejscu miałem dziurę i cały czas zęby na wierzchu. Cholera, nie wiem jak to zrobili, ale po zdjęciu opatrunku, znowu miałem usta. Wszystko wygląda tak, jak powinno. Przecięli mi też kark – powiedział sportowiec.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Elżbieta Jaworowicz wolałaby o tym nie mówić. Szokujące kulisy jej programu

Dziś walczy o normalne życie

Kolarz teraz próbuje dojść do siebie. Przez dwa miesiące nie był w stanie się poruszać. Powoli wraca jego sprawność w kończynach, ale czeka go jeszcze długa rehabilitacja. Jest ona bardzo kosztowna, lecz każdy może mu w niej pomóc. Wystarczy wpłacić jakąkolwiek kwotę na rachunek bankowy Stowarzyszenia Lions Club Poznań 1990:

09 1240 1747 1111 0000 1845 5759

W dane przelewu należy wpisać dane odbiorcy:
ul. Jana Henryka Dąbrowskiego 189, 60-594 Poznań, a w tytule: „RYSZARD SZURKOWSKI – REHABILITACJA”. Liczy się dosłownie każda złotówka.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Morawiecki upokorzył Beatę Szydło! Właśnie ujawniono, w kuluarach potraktował ją jak śmiecia
  2. Wielka Brytania zaniemówiła. Disco polo ma pokonać Brexit
  3. Ujawniono lubieżny, seksualny list księżnej Diany! Napisała przed śmiercią
  4. Znaki zodiaku, które uznane są za NAJBRZYDSZE. Nie chcesz być na liście
  5. Pitbull nie ma szans na dom? Wszystkie psy zostały adoptowane, tylko nie on

Andrzej Duda został rozszyfrowany! Sekrety wyglądu prezydenta

Zobacz również