Adamowicz: Startuję nie dzięki śmierci Pawła, ale przez nią

Adamowicz: Startuję nie dzięki śmierci Pawła, ale przez nią Źródło: screen youtube.com/Onet News

Magdalena Adamowicz ogłosiła, że będzie startować w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak sama zaznacza, nie robi tego, dzięki śmierci swojego męża, a właśnie przez nią.

Magdalena Adamowicz w tym roku przeżyła potworną tragedię, która wstrząsnęła całą Polską. Morderstwo, którego byliśmy świadkami podczas finału WOŚP w Gdańsku, rozpoczęło ogólnopolską dyskusję na temat mowy nienawiści. Jednak z biegiem czasu temat ucichł, a żona Pawła Adamowicza postanowiła dalej uświadamiać ludzi, jak bardzo hejt potrafi być szkodliwy dla społeczeństwa. Opowiedziała również o dokładnych przyczynach podjęcia swojej decyzji.

Magdalena Adamowicz o swoim starcie w wyborach

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami i co jakiś czas pojawiają się kolejne informacje pokazujące, że będą to jedne z najważniejszych wyborów ostatnich lat. Magdalena Adamowicz ogłosiła, że będzie w nich startować z ramienia Koalicji Europejskiej i jako parlamentarzystka chciałaby osiągnąć konkretne cele, o których mówi wprost.

 - Chcę rozwiązać problem, który dotyka wszystkich: dzieci w szkole, młodzież w internecie, seniorów, samotne matki albo matki z wieloma dziećmi, biednych, bogatych, „zbyt" ładnych i „zbyt" brzydkich, celebrytów i osoby nikomu nieznane. Każdy to poczuł albo może poczuć na własnej skórze - mówiła Magdalena Adamowicz.

Sama przyznaje, że zarówno ona sama, jak i jej rodzina padłą również ofiarą mowy nienawiści po śmierci Pawła Adamowicza i właśnie takiemu zachowaniu i przyzwoleniu na tego typu procedery chce przeciwstawić się w PE.

- Moja rodzina, rodzice i brat Pawła, nas dotknęło to w najgorszej możliwej formie. Mój mąż został zamordowany. Mówię o nienawiści, pogardzie, infamii, wyszydzaniu każdej realnej albo wyimaginowanej cechy. Powód tak naprawdę nie ma znaczenia – hejtujemy wszystko i wszystkich, bo można, bo zatraciliśmy w sobie moralne hamulce, bo przestaliśmy reagować na zło - dodaje.

Sposobem na to ma być zmiana w prawie międzynarodowym dotyczącym praw człowieka. Jednak Magdalena Adamowicz nie chce jedynie przeciwdziałać mowie nienawiści, a również jej zapobiegać zarówno w sferze internetowej, jak i realnej. W swojej wypowiedzi zaznacza również, że przez mowę nienawiści odgrzewane są demony nacjonalizmu i ksenofobii.

 - Chcę, aby unijne programy edukacyjne i kulturalne, społeczne i ekonomiczne, w tym wymiany młodzieży, projekty kulturalne i edukacyjne zawierały komponent prewencji mowy nienawiści. Ona wysadza fundamenty integracji europejskiej, odgrzewa demony nacjonalizmu i ksenofobii, spycha młodych w ręce różnej maści radykałów - stwierdziła żona Pawła Adamowicza.

źródło: Wprost

Następny artykuł