Magdalena Adamowicz wspomina zmarłego męża
Oficjalny profil Gdańska na Facebooku (Facebook.com/gdansk) - transmisja z obchodów 2 rocznicy śmierci Pawła Adamowicz
Irmina Jach - 13 Stycznia 2021

Mocne słowa żony Pawła Adamowicza w 2 rocznicę zamachu na męża. Cały Gdańsk spowity we łzach

Magdalena Adamowicz złożyła hołd tragicznie zmarłemu małżonkowi, Pawłowi Adamowiczowi. Podczas przemówienia zaapelowała do Polaków, by wyciągnęli lekcję z dramatu, który wydarzył się przed dwoma laty. „Słowo w Gdańsku zabiło mojego męża i bardzo dobrego człowieka” - mówiła wdowa.

W środę 13 stycznia o godzinie 19:45 obok Katowni w Gdańsku odbyły się uroczystości, mające upamiętnić tragiczną śmierć prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Wśród gości nie zabrakło obecnego włodarza miasta, Aleksandry Dulkiewicz oraz wdowy po zamordowanym polityku.

Magdalena Adamowicz wspomina zmarłego męża

- Musimy zrobić wszystko, by z tego zła, z tej historii wyciągnąć lekcję. Lekcję, której nie wyciągnęliśmy, że słowo może zabić. Dwa lata temu słowo w Gdańsku zabiło mojego męża i bardzo dobrego człowieka - mówiła Magdalena Adamowicz podczas emocjonalnego przemówienia.

- Niedawno słowo zabiło też na Kapitolu. Tam bardzo szybko zaczęto działać i walczyć z nienawiścią. U nas wciąż nie - dodała, odnosząc się do bieżącej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych.

Zaznaczyła, że obywatele naszego kraju potrzebują silnego sygnału, że „nienawiść nie może być orężem walki politycznej, bo takie działanie staje się narzędziem zbrodni”. Zdaniem Magdaleny Adamowicz, wszystkie przejawy agresji - także słownej - powinny być zwalczane.

Więźniowie zgotowali „przywitanie” ojcu, który zabił noworodka. Porażające nagranie, wiemy co dalejWięźniowie zgotowali „przywitanie” ojcu, który zabił noworodka. Porażające nagranie, wiemy co dalejCzytaj dalej

Paweł Adamowicz zginął 13 stycznia 2019 na Targu Węglowym w Gdańsku, podczas 27. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefan W. trzykrotnie ugodził prezydenta Gdańska nożem. Napastnik tłumaczył, że brutalny atak był odpowiedzią na działania polityczne Platformy Obywatelskiej.

Stefan W. jest recydywistą, wyszedł na wolność zaledwie miesiąc przed dokonaniem zabójstwa. Jego stan psychiczny budzi duże wątpliwości wśród biegłych. Do tej pory nie usłyszał wyroku. Jego losy wciąż się ważą - grozi mu dożywocie lub pobyt w zakładzie psychiatrycznym.

Opieszałość organów ścigania budzi duże kontrowersje. Ponad 200 osób, w tym znani samorządowcy, artyści i naukowcy, podpisało apel o skierowanie do sądu aktu oskarżenia przeciw zabójcy. Polacy są „zaniepokojeni kolejnymi decyzjami śledczych, które opóźniają osądzenie sprawcy”.

- Mam prośbę do was wszystkich, którzy nie podpisali apelu. To jest bardzo ważny apel. Do momentu, gdy polski sąd nie wyda wyroku, moja żałoba się nie zakończy. Bardzo dziękuję w imieniu własnym i naszych rodziców, że tutaj jesteście i proszę, byście byli tutaj za rok - apelował dziś brat Pawła Adamowicza, Piotr.

- Podtrzymuję to, co powiedziałem rok temu: nadzieja na dobro, na solidarność, na ciepło w naszym kraju i naszych rodzinach zwycięży. W USA nadzieja zwyciężyła dlatego, że chcieli tego ludzie i tak też stanie się w naszym kraju - dodał mężczyzna.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć w jakich pławi się luksusachKrystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Facebook/Twitter/Onet

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News