Czym Gessler nadziewa pączki?! Słowa dziennikarzy brzmią niewiarygodnie

Czym Gessler nadziewa pączki?! Słowa dziennikarzy brzmią niewiarygodnie Źródło: screen youtube.com/Plejada

Magda Gessler przyciąga do swojej restauracji prawdziwe tłumy. Jednak internauci mają wątpliwości co do jakości oferowanych przez nią pączków. Co więcej, pogłębiły się one po lekturze jednego z artykułów.

Magda Gessler w świecie gastronomii obecna jest już od wielu lat. W jej restauracjach jadały gwiazdy zarówno z Polski, jak i zza granicy. Jednak dzisiaj jest szczególny dzień, dla cukierni, którą gwiazda TVN prowadzi wraz ze swoją córką Larą. Mowa oczywiście o lokalu "Słodki słony", który z okazji Tłustego Czwartku przechodzi prawdziwe oblężenie. O dziwo, za jednego pączka z tego lokalu musimy zapłacić aż 9 złotych, co bez wątpienia jest dużą kwotą, jak za taki wypiek.

Magda Gessler robi najlepsze pączki?

W Internecie pełno jest komentarzy internautów, którzy krytykują restauratorkę, za wygórowaną cenę jej pączków. Ciężko im się dziwić, ponieważ w niektórych knajpach można za to dostać już porcję zupy. Jednak na łamach jednego z portali ukazał się artykuł, który opisuje, jak to właściwie jest z tymi pączkami od Magdy Gessler.

Autorka już na samym początku zaznacza, że od tej pory nie chce jeść żadnych innych pączków. Jednak nie ona jedna miała okazję spróbować tych lukrowanych ambrozji. Również inni członkowie tej redakcji mogli posmakować, jak smakuje wykwintny pączek. Tekst przepełniony jest superlatywami i wszelkimi komplementami pod adresem oferowanych przez Gessler słodkości.

Oczywiście nie mogło również zabraknąć zapierającego dech w piersiach opisu nadzienia, które wypełnia ów pączki. Wedle słów autorki nie jest to żaden dżem, czy marmolada, a najprawdziwsze maliny. Praktycznie jedyną podawaną wadą był fakt, że jeden taki pączek kosztuje 9 złotych, ale po zamieszczonych opisach każdy odniesie wrażenie, że mimo wszystko warto.

Internauci od razu zaczęli zadawać wiele pytań. Na pierwszy ogień wysunęła się kwestia nadzieja. Wiele osób zarzuca, że jest ono robione z mrożonych malin. Oznaczałoby to, że restauratorka złamała jedną ze swoich największych zasad w kwestii używania wyłącznie świeżych produktów.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ



Jednak wielu internautów zwróciło uwagę, że artykuł nie jest niczym innym, jak tekstem sponsorowanym, czyli mówiąc inaczej reklamą. Pod artykułem pojawiła się cała masa komentarzy, w których na próżno szukać pozytywnych stwierdzeń.

 - Ludzie w tej kolejce wyglądają na przekupionych bezdomnych pewnie dostali po 100 zł żeby tak stali bo jaki normalny człowiek czekałby całą noc na pączki? Myślę że Gessler chce szturmem zdobyć sieciówki a ten cały reportaż to po prostu zwykła reklama. Ja od Gessler nie jadłbym pączków nawet gdyby mi dopłacali.. - pisze jeden z internautów.

 - Jeszcze bardziej by smakowały pączki od Gessler za 50zł szt. A już najpyszniejsze byłyby za stówę. A nie łatwiej byłoby na początku tego "artykułu" od razu dać napis REKLAMA? - czytamy.

- Marna ta reklama. Agencja reklamowa do wymiany - dodaje kolejny komentujący.

  1. Ile zarobi Joanna Kulig w Hollywood? Te kwoty przyprawią was o ZAWAŁ!
  2. Czym jeździ Beata Tyszkiewicz? To samochód godny damy!
  3. Lider zespołu disco polo molestowany przez działaczy PO? Szokujące wyznanie gwiazdora
  4. Gdzie jest Paździoch z Kiepskich?! Aktor nagle zniknął
  5. Polski wokalista dorobił się milionów. Ma emeryturę taką jak zwykli Polacy

 

źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł