Macierewicz ujawnił, kto DOKŁADNIE podłożył bombę w Tupolewie

Macierewicz ujawnił, kto DOKŁADNIE podłożył bombę w Tupolewie

Antoni Macierewicz nie rezygnuje ze swojej misji udowodnienia, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do udanego zamachu na Lecha Kaczyńskiego i 95 pozostałych, niezwykle ważnych pasażerów prezydenckiego Tupolewa. Szef podkomisji ds. zbadania przyczyn katastrofy ujawnił właśnie, kto jego zdaniem doprowadził do rzekomego wybuchu, który ściągnął rządową maszynę ku ziemi.

Trwa ósmy rok walki o prawdę o katastrofie smoleńskiej, której od samego początku przewodzi były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Zdegradowany polityk otrzymał posadę przewodniczącego podkomisji podległej MON, która już oficjalnie mówi i wybuchu na pokładzie Tu-154M, którym podróżował Lech Kaczyński. ZOBACZ TAKŻE: CO ZA ZWROT! Andrzej Duda oskarżony ws. Smoleńska Teraz dla kolegium ekspertów nie jest pytaniem, co doprowadziło do katastrofy, ale kto i gdzie podłożył bombę, która zabiła niemalże sto osób w drodze do Smoleńska. Władimir Putin, którego niedawno zapytano o to na konferencji prasowej, odparł, że mogła być ona umieszczona w samolocie tylko i wyłącznie w Polsce, czym wywołał ogromną burzę w polskich mediach. ZOBACZ TAKŻE: Kaczyński nie może uwierzyć! Tuż przed katastrofą w kabinie SZALAŁ jego…

Macierewicz ujawnił, kto stoi za zamachem

Na antenie radiowej Jedynki Macierewicz zaprzeczył wszelkim domysłom, jakoby za zamach byli odpowiedzialni Polacy. Jego zdaniem ładunek podłożyli rosyjscy mechanicy, gdyż tam, pół roku przed feralnym 10 kwietnia, Tupolew przechodził remont. - Ładunek wybuchowy w TU-154M nie mógł być zainstalowany na lotnisku w Warszawie. [...] Potrzebny byłby do tego demontaż całego skrzydła - powiedział Macierewicz. ZOBACZ TAKŻE: Zamach na prezydenta Andrzeja Dudę. ABW zablokowało atak Tam właśnie, w halach remontowych w nadwołżańskiej Samarze, bombę mieli podłożyć rosyjscy mechanicy. Macierewicz podpiera swoją tezę stwierdzeniem, że wideo udostępnione przez Telewizję Polską, na którym ktoś grzebie przy skrzydle samolotu, nie jest dowodem na polski udział w wybuchu. Jego zdaniem do przeprowadzenia podobnej operacji potrzeba zdjęcia całego skrzydła, co możliwe było tylko w Rosji. - Pół roku przed katastrofą maszyna była tam (w Samarze - red.) remontowana - dodał polityk PiS. ZOBACZ TAKŻE: Mamy REKORD ŚWIATA! Kibice go olali, a Polak właśnie zmiażdżył konkurencję źródło: wp.pl
Następny artykuł