Dramat Barbary Kurdej-Szatan. Widzowie M jak Miłość nie mieli litości

Dramat Barbary Kurdej-Szatan. Widzowie M jak Miłość nie mieli litości Źródło: Fot. screenshot TVN

M jak Miłość jest serialem, który towarzyszy widzom TVP już od 18 lat. Nic więc dziwnego, że ludzie zdążyli związać się z telenowelą i jej bohaterami w sposób szczególnie mocny. Na własnej skórze odczuła to jedna z aktorek, Barbara Kurdej-Szatan. 

M jak Miłość przez lata żegnało wielu bohaterów. Było to spowodowane zarówno śmiercią aktorów, jak i ich zmianą kierunku kariery. Widzowie nie zawsze potrafią sobie jednak poradzić ze stratą. Często odnajdują ujście swej frustracji w krytykowaniu nowych postaci, które pojawiają się na szklanym ekranie telewizora. Tak było też w przypadku Joanny - nowej kobiety, która pojawiła się u boku nieżyjącego już Tomka (postać grana była przez Andrzeja Młynarczyka).

M jak Miłość nowymi perspektywami kariery

Barbara Kurdej-Szatan zasłynęła jako blondynka z reklamy Play. Kobietę podziwiały miliony, nie mogąc napatrzeć się nie tylko na jej urodę, ale i na mimikę, gestykulację oraz energię którą wprowadzała. Duża część zachwytów nad Basią skończyła się jednak, gdy ta zaczęła grać w serialach i prowadzić teleturnieje. Jednym z pierwszych, przetartych szlaków w grze aktorskiej był dla Barbary Kurdej-Szatan właśnie serial "M jak Miłość". W serialu wcieliła się w rolę Joanny, zapełniając tym samym pustkę powstałą po odejściu Małgosi, w której rolę wcielała się z kolei Joanna Koroniewska. Nowej twarzy wśród aktorskiej obsady serialu nie zaakceptowali jednak stali fani telenoweli. W internecie pojawiło się bardzo dużo komentarzy, jakoby Barbara Kurdej-Szatan przeceniała swoje umiejętności, bo to że potrafi grać w reklamach nie czyni z niej jeszcze aktorki. Czy uwagi te są słusznym spostrzeżeniem, czy tylko zwykłą, ludzką zawiścią?

Fala hejtu

Jak przyznaje sama aktorka, fani, a może raczej jak to określiła, fanatycy serialu "M jak Miłość" nie zaakceptowali jej w pierwszych odcinkach z jej udziałem. W jednej z rozmów przyznała: - Po raz pierwszy zetknęłam się z hejtem. "M jak miłość" ma fanów, ale i fanatyków, którzy traktują losy bohaterów bardzo osobiście. Po emisji pierwszych odcinków komentowali więc na moim profilu na Facebooku, że mam odejść z serialu, bo Tomek powinien być z Agnieszką, a nie ze mną - zdradziła. Wkupienie się w łaski ekipy pracującej przy produkcji też nie było wcale takie proste, jak mogłoby się to jej wydawać: - Koledzy z serialu przyjęli mnie miło, ale dopiero po jakimś czasie z nowej twarzy stałam się członkinią ekipy
. Musiałam dotrzeć się z kolegami, którzy pracowali razem już od dawna - wyznała szczerze aktorka.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Poszerzanie horyzontów

Oprócz roli w "M jak Miłość" Barbara Kurdej-Szatan dostała później angaże również w innych produkcjach, u konkurencyjnych stacji. Zagrała między innymi w serialu produkowanym przez telewizję Polsat, została prowadzącą programu "Kocham Cię, Polsko" emitowanego w Telewizji Polskiej, a także zasiadła na kanapie u Kuby Wojewódzkiego w TVN. Barbara Kurdej - Szatan zagrała także w kilku kinowych produkcjach, między innymi u boku Alexa Komorowskiego i Łukasza Garlickiego, w filmie "Dzień Dobry, Kocham Cię!". Czy aktorka rzeczywiście ma umiejętności na skalę tak dużych produkcji? A może reżyserzy i producenci zwyczajnie bazują na jej ładnej twarzy i figurze? Jak oceniacie zadatki aktorskie Barbary Kurdej-Szatan? ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Duda przerywa milczenie. Skomentował najgłośniejsze nagranie ostatnich dni
  2. Nowe zasady w McDonalds. Nawet 95 złotych za parkowanie pod ich restauracjami
  3. Publiczność Milionerów rozbawiona do łez! Ten uczestnik przejdzie do historii
Następny artykuł