Widzowie nigdy go nie zapomną. Kolejna rocznica tragicznej śmierci uwielbianego aktora "M jak miłość"

Widzowie nigdy go nie zapomną. Kolejna rocznica tragicznej śmierci uwielbianego aktora "M jak miłość"

"M jak Miłość" wiele lat temu pożegnało wybitnego aktora. Fani popularnej produkcji TVP do dziś go wspominają, a serial bez jego postaci nie jest już taki sam. Okoliczności jego śmierci były bardzo dramatyczne.

"M jak Miłość" 12 lat temu pożegnało jednego z ulubionych aktorów. Postać ta na zawsze pozostanie w pamięci widzów. Aktor przegrał walkę z bardzo ciężką chorobą. Nowotwór trzustki okazał się przyczyną jego śmierci. W popularnym serialu był znany jako Norbert Wojciechowski, mąż Marty Mostowiak. Jego postać wywoływała wiele kontrowersji.

Norbert Wojciechowski nie był kryształową postacią. Na początku serialu "M jak Miłość" dał się poznać jako mężczyzna, który zostawił swoją ukochaną z małym dzieckiem i opuścił kraj. Jego powrót po latach był dużym zaskoczeniem dla widzów i serialowej rodziny. Jednak dostał od nich drugą szansę. Przeszedł duchową przemianę i stał się jednym z ulubionych bohaterów popularnej telenoweli.

Uwielbiany aktor "M jak Miłość" zmarł 12 lat temu. Smutne okoliczności śmierci

W rolę Norberta Wojciechowskiego wcielił się aktor Mariusz Sabiniewicz. Aktor odszedł 26 kwietnia 2017 roku po ciężkiej walce z nowotworem trzustki. Okoliczności jego śmierci były bardzo dramatyczne. Gwiazdor "M jak Miłość" do końca starał się walczyć z chorobą, jednak perspektywa przegranej sprawiała, że paraliżował go strach. W szpitalu nachodziły go bardzo ponure myśli, którymi dzielił się z dziennikarzami:

– Na sali szpitalnej tzw. ludzie popularni uświadamiają sobie, że wszyscy jesteśmy równi wobec choroby. W szpitalu nie ma podziałów na osoby lepsze i gorsze. Ludziom popularnym wcale nie choruje się wygodniej. W mojej sytuacji nie wiem, co mnie czeka jutro, pojutrze… Żyję w ciągłym strachu - mówił kilka miesięcy przed śmiercią gwiazdor TVP.

Niestety, jego walka z nowotworem zakończyła się klęską.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

Mariusz Sabiniewicz zmarł bardzo młodo. 44 lata to zbyt młody wiek, aby umierać. Koledzy i koleżanki z planu z ogromnym smutkiem przyjęli wiadomość o jego przedwczesnej śmierci. Do dziś wspominają go jako spokojnego, ciepłego i bardzo koleżeńskiego człowieka. W ciepłych słowach wypowiada się o nim serialowa żona Dominika Ostałowska.

– Czasem wydawał mi się nawet zbyt pokorny. Nie chciał nikomu sprawiać kłopotu, nie chciał być ciężarem. Pracowaliśmy razem siedem lat, a w ciągu tego czasu nie zdarzyła się nam ani jedna kłótnia czy choćby drobne spięcie. Ciężko pracował, ale umiał się też śmiać, wypić, zapalić, pożartować. Nawet wtedy, kiedy już walczył o życie – wspominała aktorka.

Dziś mija 12 lat, odkąd serial "M jak Miłość" pożegnał jednego ze swoich najwybitniejszych aktorów.

  1. Największy SEKRET Doroty Wellman ujawniony! Gwiazda trzymała to w tajemnicy przez kilkadziesiąt lat, teraz WSZYSTKO się wydało
  2. W tej legendarnej polskiej aktorce kochały się MILIONY. Nagle zniknęła z show-biznesu. Teraz wróciła i wszystkim opadła szczęka. Jest PIĘKNA!
  3. Gdy wyszła na scenę, wszyscy zaniemówili. Poznaliśmy sobowtóra Agnieszki Chylińskiej
  4. Co za konstrukcję na głowie miała Pavlović! Fryzura jurorki zaskoczyła widzów TzG
  5. Gwieździe TVN rośnie brzuch. Jest w ciąży i twierdzi, że tak wygląda prawdziwa kobieta
  6. Tragiczna kolacja w Wielkopolsce. Mężczyzna zmarł w toalecie tuż po posiłku

źródło: Lelum

Następny artykuł