Znaleźli winnego tragicznej śmierci Hanki Mostowiak. Fani M jak miłość linczują "mordercę"

Znaleźli winnego tragicznej śmierci Hanki Mostowiak. Fani M jak miłość linczują "mordercę" Źródło: youtube.com/serialetvp

"M jak miłość" już od 18 lat gości nieprzerwanie w polskich domach. W tym czasie telewidzowie mogli przeżyć z Mostowiakami wiele chwil, które na długo pozostaną w ich pamięci. Jednym z takich momentów była bez wątpienia śmierć Hanki, która do dzisiaj budzi wiele emocji.

"M jak miłość" jest produkcją, bez której świat polskich seriali nie byłby taki sam. Przeżycia, jakie bohaterowie cały czas gwarantują telewidzom są nieocenione, nieważne czy są one z gatunku pozytywnych, czy też tych smutnych. Niewątpliwie, jedną z chwil, które w ostatnich latach najbardziej zapadły w pamięć sympatykom telenoweli TVP jest spektakularna śmierć Hanki Mostowiak. Okazuje się, że do dzisiaj wiele osób ma problem z pogodzeniem się z taką stratą.

"M jak miłość" - fani mszczą się za śmierć Hanki

Wydawało się, że Hanka Mostowiak będzie postacią nierozerwalnie związaną z "M jak miłość". Jednak los i producenci serialu doszli do zupełnie innych wniosków. W 862. odcinku rzesze fanów zostały zmuszone do pożegnania się ze swoją ulubienicą. Bohaterka poniosła legendarną śmierć po uderzeniu samochodem w kartony, czego konsekwencją było pęknięcie tętniaka mózgu. Do dzisiaj wiele osób ma wielkie pretensje Ilony Łepkowskiej, którą fani uznali za odpowiedzialną za fabułę dotyczących tego, w jaki sposób pozbyto się Hanki. Fani wylewają swój żal na główną scenarzystkę i zaczepiają ją na ulicy doprowadzając do mało komfortowych sytuacji. Wielu z nich jawnie nazywa ją morderczynią Hanki Mostowiak. Jak jednak przyznała Ilona Łepkowska, to nie ona była odpowiedzialna za tak oryginalny pomysł. - Ja tego nie pisałam i może jak powiem to w Fakcie, do ludzi wreszcie dotrze, że to nie ja zabiłam Hankę Mostowiak! Nie zabiłam Hanki w kartonach. Nie zabiłam, ale wiedziałam, że umrze w tych kartonach. Obejrzałam ten odcinek, obejrzałam jak to było zrobione i do tej pory słyszę uwagi nieprzyjemne na ten temat - powiedziała w rozmowie z dziennikiem.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Taka wersja nie mieści się niestety w głowach wielu sympatyków serialu. Łepkowska stwierdziła, że było wiele sytuacji, w których w mniej lub bardziej wybredny sposób dano jej odczuć niezadowolenie ze śmierci Hanki Mostowiak. W niektórych z nich czuła się nawet zagrożona. - Idę sobie moim psem, naprzeciwko widzę jakieś dwie panie z pieskami, które zobaczyły mnie i przyspieszyły kroku i podeszły do mnie wyraźnie złe. Na całe szczęście one miały takie małe pieski, a mój pies waży ponad 50 kilo i jest wielki. Podeszły do mnie i mówią: „Jak pani mogła. Jak pani mogła to zrobić. Ten Marek tak strasznie płakał”. Pomyślałam sobie, że gdyby nie mój pies, to może nie przeżyłabym i ja śmierci Hanki Mostowiak w kartonach - wyjawiła na łamach Faktu.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Trepanacja czaszki, krwiak mózgu. Uwielbiany bohater Na dobre i na złe walczy o życie 
  2. Tym jednym ruchem Sławomir ZNISZCZYŁ TVP. Stacja ratuje się w panice 
  3. Zenek Martyniuk przygotował dla fanów prawdziwą PETARDĘ! Nie zapomnicie tego 
  4. Znaki zodiaku i ich najpiękniejsze partie ciała. Co masz w sobie niezwykłego?
Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu