Nie żyje uwielbiany bohater "M jak miłość". Fani serialu we łzach

Nie żyje uwielbiany bohater "M jak miłość". Fani serialu we łzach Źródło: Screen VOD TVP

Fani "M jak miłość" nie mogą uwierzyć, że ich uwielbiany bohater nie żyje. Ta informacja wyciska łzy z oczu widzów, którzy do końca wierzyli, że jednak dłużej będą mogli oglądać go w produkcji.

"M jak miłość" od lat buduje swoją popularność oraz gigantyczne wyniki oglądalności na niesamowitych zwrotach akcji. Poplątane losy bohaterów oraz niespodziewane sytuacje sprawiają, że tysiące widzów z niepokojem czekają na każdy kolejny odcinek. Twórcy TVP wspinają się na wyżyny kreatywności, by zaskoczyć odbiorców, takiego czegoś jednak nie spodziewał się nikt. 

Zgodnie z najnowszymi informacjami, które właśnie się pojawiły, nie żyje uwielbiany bohater "M jak miłość". Fani nie mogą uwierzyć, że to właśnie jego postaci twórcy zdecydowali się pozbyć ze scenariusza. Wieść wycisnęła łzy z oczu wielu widzów. 

Uwielbiany bohater "M jak miłość" nie żyje

Robert, w którego wcielał się Filip Gurłacz, został niespodziewanie zamordowany. Informacja o jego śmierci z pewnością była potężnym wstrząsem dla wszystkich fanów. Policjanci z Lipnickiej komendy również są zdruzgotani tą informacją i nie mogą pogodzić się z faktem, że już nigdy nie zobaczą przyjaciela z pracy. 

- Warszawa jest już w drodze. Do sprawy przydzielili prokuratora Jurgę... Technicy kończą już na miejscu... - przekaże załodze Staszek. 

Prokurator dokładnie wszystkich przepyta i będzie próbował się dowiedzieć, czy zamordowany miał jakichkolwiek wrogów w okolicy. Lista nie będzie zbyt długa, a wszystkim będzie niezwykle zależało na czasie, by jak najszybciej dowiedzieć się, kto stoi za tym strasznym czynem. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Trwają poszukiwania mordercy. Jest już pierwszy podejrzany

Nie minie wiele czasu, a prokurator już znajdzie pierwszego podejrzanego. Otrzyma informacje, że Robert miał romans z pewną kobietą. Jej mąż uznany zostanie za chorobliwie zazdrosnego i natychmiast sprowadzoną go na komendę. To on będzie pierwszym podejrzanym. 

Przesłuchanie będzie bardzo długie i męczące, mężczyzna jednak wielokrotnie będzie przysięgał, że to nie on posunął się do tego czynu. Prokurator jednak pozostanie nieubłagany i wciąż będzie szukał na niego dowodów. Zastosowany zostanie wobec podejrzanego dozór policyjny.

- Ma pan zakaz opuszczania miejsca stałego pobytu i musi pan raz w tygodniu zgłaszać się tu u nas, do czasu kiedy prokurator podejmie inną decyzję - powie przekonany do swoich racji Janek. 

Wciąż jednak niestety nie będzie można znaleźć żadnego niezbitego dowodu, na słuszność tej wersji wydarzeń. Na ostatecznie rozwiązanie tej zagadkowej sprawy widzowie będą musieli jeszcze trochę poczekać. 

  1. Córka legendarnej polskiej aktorki zginęła w TRAGICZNYM wypadku. Była zjawiskowo PIĘKNA! 
  2. Polska aktorka urodziła w wieku 60 lat. Nie dostała nawet zasiłku
  3. To zdjęcie księżnej Diany przeszło do historii. Nikt nie zauważył jednego szczegółu
  4. 22-letnia Anna zmarła podczas stosunku. Porażająca tragedia
  5. Dowbor po kilku miesiącach odwiedziła rodzinę, której remontowała dom. Dramatyczny widok, prawie się popłakała
  6. Porażające słowa Jackowskiego o pożarze Notre Dame. Jasnowidz ostrzega, to dopiero początek koszmaru

Źródło: Interia

Następny artykuł