Gwiazda "M jak Miłość" ma dość! Miażdży Marsz Niepodległości

Gwiazda "M jak Miłość" ma dość! Miażdży Marsz Niepodległości

Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy i niestety potwierdziły się obawy towarzyszące wielu osobom jeszcze przed jego startem. Nie zabrakło skandalicznych incydentów i symboli. Jedna z największych gwiazd "M jak miłość" postanowiła dać upust swoim emocjom wywołanym przez wczorajszy przemarsz.

"M jak miłość" wkroczyło do życia Julii Wróblewskiej w 2007 roku. Aktorka nieprzerwanie od 11 lat wciela się w postać serialowej Zosi. W tym czasie dwudziestolatka stała się ulubienicą wielu widzów. Gwiazda jest bardzo aktywna na Instagramie, gdzie postanowiła bardzo poważnie wypowiedzieć się o tym, co wczoraj działo się w stolicy. Bardzo ostro wypowiedziała się szczególnie o narodowcach. td_block_13 limit="1" post_ids="300556"]

Gwiazda "M jak miłość" miażdży Marsz Niepodległości

Początek wpisu Julii Wróblewskiej nie zwiastował aż tak mocnego uderzenia w środowiska odpowiedzialne za organizację wczorajszego marszu. Aktorka w pierwszej kolejności dała upust swoim uczuciom i podkreśliła miłość do kraju. - 11.11.2018, 100 rocznica uzyskania przez Polskę Niepodległości. Jestem dumna z naszych przodków, którzy dzielnie walczyli o to, byśmy mogli tu żyć i nazywać się Polakami. Kocham Polskę, mimo wielu jej wad. Kocham to, że miałam szansę się tu rozwinąć i żyć w pokoju, bez wojen, bez strachu. Kocham góry, morze, Mazury. Poznałam tu wielu wartościowych i wyjątkowych ludzi, poznałam moje pasje - napisała na Instagramie. Po tych słowach przeszła jednak do samej tematyki Marszu Niepodległości. Nie bała się przyznać, że nie uczestniczyła w pochodzie, ponieważ po prostu bała się o swoje bezpieczeństwo. - Jestem zażenowana i zdegustowana tym, że nie mogłam pójść na marsz, na którym powinno być widać szczęście, miłość do ojczyzny, radość. Wiele osób nie poszło tam z tego samego względu co ja. Zróbmy coś, by bezpiecznie świętować każdą rocznicę. By się cieszyć, wychodzić na piękny marsz bez obawy o to, że dostanie się w głowę pałką lub zniszczoną kostką brukową - stwierdziła.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Aktorka podkreśliła, że jej zdaniem to, co reprezentują sobą środowiska określane mianem narodowców nie ma nic wspólnego z miłością do ojczyzny. - To nie jest patriotyzm. To nacjonalizm i ksenofobia. Nie tak wyobrażałam sobie świętowanie. Nie tak to powinno wyglądać. Patriotyzm nie zakłada dewaluacji wartości innych społeczeństw. Nie jest agresją i pogardą - wytłumaczyła. Na samym końcu zaapelowała do wszystkich o to, żeby wprowadzić do życia narodowego więcej normalności. - Pomóżmy. Pomóżmy Polsce, ponieważ każdego roku cierpi z powodu narodowców. Cierpi za wspaniałą zasługę. Wszystkiego najlepszego Polsko! Jesteśmy z ciebie dumni! - zakończyła. julia wroblewska - m jak miłość instagram.com/juleczkaaa_jula/ ZOBACZ TAKŻE
  1. Najbardziej znienawidzony polski polityk uderzony KAMIENIEM w twarz. Opozycja świętowała 
  2. Skandaliczny odcinek „Ameryka Express” zniknął z sieci! Produkcja przeprasza widzów 
  3. Widzowie Voice of Poland wściekli! TVP ich oszukało 
  4. Znaki zodiaku i ich największe problemy. Jak je naprawić?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News