Gwiazda serialu "M jak Miłość" zastraszana. "Życzą śmierci mojemu dziecku"

Gwiazda serialu "M jak Miłość" zastraszana. "Życzą śmierci mojemu dziecku" Źródło: Fot. TVP

M jak Miłość przyniosło jej pieniądze i nowych fanów. Macierzyństwo pokazało, jak bardzo zawistni potrafią być ludzie. Olga Frycz, bo o niej mowa, od kilku miesięcy cieszy się nową, życiową rolą. Gdy we wrześniu urodziła córkę Helenę, wydawało się jej, że rozpoczyna najpiękniejszy okres w swoim życiu. Bardzo szybko przekonała się o tym, jak bardzo się myli.

M jak Miłość pokazuje z jak wielkimi problemami mierzą się na codzień ludzie. Jak się okazuje, bardzo często kłopoty przedstawione na ekranie nie mogą się równać z tymi, z którymi aktorzy muszą zmierzyć się w rzeczywistym świecie. Przekonała się o tym Olga Frycz, która stała się obiektem ohydnych ataków ze strony internautów. Aż chce się płakać.

M jak Miłość. Gwiazda serialu musiała czytać o śmierci swojego dziecka

Olga Frycz spełnia się w roli matki od września tego roku. Jak się okazuje, pierwsze zetknięcie z mową nienawiści aktorka zaliczyła będąc jeszcze w ciąży. To właśnie wtedy otrzymała list od kobiety, która życzyła śmierci jej nienarodzonemu dziecku. - Będąc w ciąży, dostałam wiadomość od kobiety, która życzyła mi, by moje dziecko umarło na porodówce - szokująco wyznała Frycz. Jak się okazuje, hejt w sieci to chleb powszedni każdej znanej osoby. Bardzo często silą się na niego osoby, po których nikt by się tego nie spodziewał. - Zdarzają się też "troglodyci", na których staram się nie zwracać uwagi i akurat na dyskusje z nimi szkoda mi czasu i energii. Jeśli ktoś przesadzi, to usuwam i blokuję. Krótka piłka. Często internautki kłócą się w komentarzach między sobą. Przypatruję się temu i zastanawiam się, jak kobiety mogą pisać tak straszne rzeczy - powiedziała aktorka.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Instagram to fantastyczny sposób na komunikację

Chociaż Instagram bardzo często jest miejscem, w którym roi się od nieprzyjemnych komentarzy, to Olga nie ma zamiaru z niego rezygnować. Aktorka dostrzega w nim więcej dobrego, niż złego. - Instagrama bardziej intensywnie i w miarę regularnie używam od około dwóch lat. Daje mi to możliwość nie tylko komunikowania się z osobami, które mnie obserwują i darzą sympatią, ale przede wszystkim dzielenia się z nimi informacjami, na których mi zależy. Jak się okazuje, obecność na Instagramie pozwala Oldze również zarobić. Za pośrednictwem mediów społecznościowych kontaktują się z nią marki, które oferują jej współpracę. To jednak nie koniec zalet - dzięki temu, że aktorka informuje fanów o swoim życiu sama, ci nie sięgają po wieści do brukowców. - Ludzie coraz mniej są zainteresowani tym, co piszą o mnie na plotkarskich portalach i w brukowej prasie, bo dostają informacje ode mnie z pierwszej ręki. Od życia zawodowego, które ostatnio ucichło, po lifestyle jak spacery z psami czy podróże, po produkty, których używam - zgłaszają się do mnie różne marki, których mam przyjemność być ambasadorem - oznajmiła Olga.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Szokujące doniesienia, niewiarygodny cud. Lewandowscy uzdrowili niepełnosprawne dziecko
  2. Adriana Kalska w ciąży?! Mikołaj Roznerski wywołał poruszenie wśród fanów
  3. Zuzanna Łapicka-Olbrychska nie żyje. Ujawniono jej ostatnie słowa, fani we łzach
  4. Wbije was w fotele! Wojciechowska zmiażdżyła Wojewódzkiego i Kożuchowską
  5. Jestem brzydka. Wyznanie Hani: „Mój chłopak uważa, że jestem brzydka. Powiedział tak swojemu ojcu”
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News