300 Polaków zostało odciętych od świata na dwa dni. Wylot na Dominikanę zmienił się w dwudniowe piekło na lotnisku. Pasażerowie dostali furii, interweniowała policja i pogotowie, a na płycie rozegrały się dantejskie sceny.

Klienci TUI na Dominikanę mieli się udać już w środę 15 sierpnia. Lot zaplanowany był na godzinę 9:00. Pilot samolotu zgłosił jednak awarię, przez co pasażerowie musieli czekać na kolejny możliwy wylot już na lotnisku. Jak długo? Sami nie wiedzieli, jednak była nadzieja, że wylecą jeszcze tego samego dnia.

Okazało się, że ani w środę, ani w czwartek wylot nie był możliwy. Podczas kolejnej próby odpalania silników, w okolicy lewego silnika zauważono ulatujący dym. Kolejny lot zatrzymano, jednak nikt nie spodziewał się tak agresywnej reakcji pasażerów.

Zdenerwowani całą sytuacją postanowili zaprotestować. Przez godzinę siedzieli na pokładzie samolotu w upale, by potem usłyszeć, że jednak nie wylatują. 300 osób stanęło na płycie lotniska i stwierdziło, że nie zejdą z niej, jeśli nie zostanie sprowadzony kolejny, tym razem sprawny samolot.

Na miejscu musiała interweniować policja. Protestujących ściągano siłą z płyty, a w trakcie całego zamieszania ucierpiało kilka osób. Jedną z nich trzeba było przewieźć do szpitala, nie ma jednak informacji, w jakim jest stanie i dlaczego właściwie do niego trafiła.

Lotnisko Okęcie czy Chopina? Pasażerowie nie mogli wylecieć

Kolejny wylot na Dominikanę zaplanowano dopiero na piątek 17 sierpnia na godzinę 14. Jak się jednak okazuje, nie tylko pasażerowie w Polsce mają problemy z przelotem. Ci, którzy do tej pory spędzali urlop na Dominikanie, nie mieli jak wrócić – w końcu samolot, którym mieli wrócić, został w Polsce z powodu awarii.

– Przede wszystkim pragniemy wyrazić nasze najszczersze przeprosiny za opóźnienia i niedogodności, jakie powoduje to klientom TUI Poland. Jednak bezpieczeństwo zawsze jest najważniejsze. Dokładamy wszelkich starań, aby rozwiązać problemy tak szybko, jak to możliwe – wydało oświadczenie biuro podróży.

Nie jest to jednak satysfakcjonujące dla pasażerów, dla których wylot na rajską wyspę mógł być przecież wakacjami życia.

W 2001 roku zmieniono nazwę Okęcie na Lotnisko Chopina. Nazwa jednak nie przyjęła się całkowicie, a niektórzy w dalszym ciągu latają „z Okęcia”. Mimo to Lotnisko Chopina jest oficjalną, obowiązującą nazwą.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Będzie wojna! Kaczyński na obraźliwych billboardach w całej Polsce
  2. Koszmar w parku rozrywki Energylandia. Nie żyje jedna osoba
  3. TVP nie chce pokazać rachunków za mundial. Widzowie dostali szału
  4. Dziecko zaczęło się topić. Pies zrobił coś cudownego i pięknego, wzruszysz się

Te samoloty strzegą polskich granic! [ZDJĘCIA]

Najdziwniejsze rzeczy, jakie zarekwirowali pasażerom na lotniskach

Zobacz również