Pracownicy Centrum Krwiodawstwa zrobili sobie z karetki taksówkę. Doszło do wielu absurdów

Pracownicy Centrum Krwiodawstwa zrobili sobie z karetki taksówkę. Doszło do wielu absurdów Źródło: youtube.com/Szymon Adamus

Łódź żyje dziś doniesieniami w sprawie nadużyć, jakich regularnie dopuszczali się pracownicy Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Absurdy, takie jak np. korzystanie z karetek niczym taksówek, wyszły na jaw po raporcie kontrolerów NIK i publikacjach medialnych. Dyrektor placówki podał się do dymisji.

Łódź, trzecie co do wielkości miasto Polski, jest dziś na ustach całej Polski. Wszystko za sprawą wyjścia na jaw "nawyków" pracowników regionalnego RCKiK. W stacji krwiodawstwa dochodziło do szokujących praktyk, które nie powinny mieć miejsca.

Łódź poznaje kulisy pracy w Centrum Krwiodawstwa. Pracownicy korzystali z karetek jak taksówek

O sprawie informuje dziś "Dziennik Łódzki". Gazeta przytacza po kolei listę absurdów, które praktykowano pod okiem byłego już dyrektora placówki. Ten stan i doniesienia nie zostały wcześniej zgłoszone.

Sprawę wykazała dopiero wizyta przedstawicieli Najwyższej Izby Kontroli. Na liście nieprawidłowości znalazły się takie "nawyki" jak używanie karetek jako samochodów służbowych (niczym taksówek). Pracownicy korzystali też z odzieży roboczej, którą stanowiły skórzane torby i buty znanych firm. 

Dziennik dowodzi, że największy zarzut niegospodarności dotyczy wydatków RCKiK na... prywatne potrzeby załogi. "Ubranie" i wyposażenie ówczesnego dyrektora szacowano na ponad 3 tys. zł, a księgowej ponad 2 tys. zł. Łącznie zakupy pochłonęły przez 6 lat ok. 15 tys. zł środków publicznych. Centrum Krwiodawstwa jest bowiem placówką publiczną

- Przydziału tej odzieży, traktowanej jako "odzież robocza" w rozumieniu przepisów kodeksu pracy - w ocenie NIK nie sposób zaakceptować.

W stosunku do pracowników wyciągnięto konsekwencje.

- Dlatego Izba uznała te działania za niegospodarne - cytuje szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego "Dziennik Łódzki".

Lista zarzutów jest dłuższa. Na "czarnej liście" pojawia się też "wykorzystywanie samochodów dla potrzeb przewozu krwi do innych celów". 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Z dokumentów wynika, że takim samochodem była dowożona z domu do pracy i z powrotem zastępca dyrektora Centrum (od ok. 7 lat), a kierownik działu dawców i pobierania korzystał z ambulansu do przejazdów z innego miejsca pracy do RCKiK (od ok. 4 lat) - dowodzi lokalna prasa. 

NIK szacowała, że tylko za 2017 rok koszty dojeżdżania karetką do pracy wyniosły ponad 25 tys. zł.

  1. Córka Kukiza jest ciężko chora! „Ból, ból i jeszcze raz ból”
  2. Partnerka Karola Strasburgera jest od niego młodsza 38 LAT! Kim jest?
  3. Rodzice gwałcili swoje 6 tygodniowe dziecko. Maleństwo było rozerwane od środka
  4. Biedronka oszalała. Przez fenomenalną promocję obkupisz się za bezcen
  5. TVN przekazał smutną informację. Nie żyje wielki Polak
  6. Celebryci zatrzymani przez CBA. Wśród nich aktor Piotr A.

źródło: Dziennik Łódzki

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu