List "wkurw*onego górnika" podbija sieć. Ujawnia brutalną prawdę

List "wkurw*onego górnika" podbija sieć. Ujawnia brutalną prawdę Źródło: fot. wikimedia

List górnika jest teraz absolutnym hitem internetu. Pracownik kopalni we wsi Bogdanka w województwie lubelskim ujawnia brutalną prawdę o jej działalności. Mężczyzna twierdzi, że ma już dość i jest głęboko poirytowany całą sytuacją. 

Sprawą "wkurwionego górnika", który napisał bardzo ostry list do zarządu kopalni węgla kamiennego zainteresowały się media. List miał był wielokrotnie i potajemnie kolportowany pomiędzy pracownikami. ZOBACZ TAKŻE: Brutalnie pobił 2 kasjerki Biedronki. Nie uwierzysz dlaczego

List górnika ujawnił brudną prawdę o funkcjonowaniu kopalni

Autor listu opisał w nim dokładnie i porównał, jak zmieniały się premię dla górników na przestrzeni ostatnich lat w porównaniu do bonusów przyznawanych zarządowi. "Wkurwiony górnik" w bardzo mocnych słowach odniósł się też do związków zawodowych, które w jego mniemaniu nie robią kompletnie nic, by poprawić ich sytuację. Dziennikarzom "Dziennika Wschodniego" udało się dotrzeć do "wkurwionego górnika". Mężczyzna powiedział, że ma już dość sytuacji w swoim miejscu pracy i przyznał, że przeanalizował sytuację płac i premii. Z jego analizy wynika, że od 6 lat premie górników systematycznie z każdym miesiącem maleją, podczas gdy premie przyznawane zarządowi wzrosły. – W 2013 jeszcze mieliśmy równe premie, po 30 proc. Od 2015 roku wskaźniki rozjechały się, my spadamy, zarząd rośnie do 50 proc. Za grudzień górnicy dołowi wzięli na rękę, z premią, od 3500 do 4200 złotych wypłaty. Prezesi mieli kilkadziesiąt razy więcej - ujawnił górnik w rozmowie z reporterami. ZOBACZ TAKŻE: Gorsza niż Edyta Górniak. Tak ZŁEGO wykonania hymnu jeszcze nie było

Wynagrodzenie górników maleje, wypłata zarządu wzrasta

W liście "wkurwiony górnik" opisał także wypłaty z 2013 roku. Okazuje się, że każdy z członków 6-osobowego zarządu dostał wypłatę z premiami w wysokości średnio 72 451 zł miesięcznie. Rekordzistą jest prezes kopalni Zbigniew Stopa, który otrzymywał 102 tys. zł. W 2016 roku prezes Stopa zarobił już 1,37 miliona zł, co oznacza, że zarabiał ponad 114 tys. miesięcznie! Autor listu przyznaje, że chodzi nie tylko o pieniądze, ale również o bezpieczeństwo. Nie każdy może pracować w kopalni, a coraz mniej młodych ludzi decyduje się na taką formę pracy. – Od kilku lat systematycznie maleje zatrudnienie, przy stale rosnącym wydobyciu i produkcji węgla. Dane są w moim liście. A co na to związki zawodowe? Nic, nie reprezentują naszych interesów, bo chodzą na pasku zarządu. Jak może być inaczej, skoro nawet pracują w tym samym budynku. Zobaczymy, czy wykażą się w sprawie premii. Jak nie, to założymy nowy związek, z siedzibą poza kopalnią. Dziś jesteśmy skazani sami na siebie - powiedział "wkurwiony górnik". Dziennikarze zwrócili się do kierownictwa kopali i związków zawodowych z prośbą o komentarz, ale nikt nie chciał udzielić żadnej wypowiedzi. - List wywołał duże poruszenie załogi. Odniesiemy się do jego treści w najbliższych dniach – powiedział jeden ze związkowców i uciął rozmowę. ZOBACZ TAKŻE: Kochały go miliony Polaków. Jego życie stało się koszmarem Źródło: fakt24.pl
Następny artykuł