Lidl, podobnie jak kilka sieci spożywczych, oferuje Polakom tańszą co najmniej o połowę żywność, której kończy się termin ważności. Przy obecnym niechlubnym marnowaniu żywności na potęgę działy i półki z tańszą żywnością mogą stać się sposobem nie tylko na tańsze zakupy, ale odwrócenie fatalnego trendu. Nie mówiąc już o zyskach. 

Lidl, ale też Żabka, czy Tesco organizują na swoich powierzchniach półki z przecenioną żywnością. Kupimy ją o 50, a nawet 70 procent taniej. Powód jest oczywisty – zbliża się koniec terminu ważności i w przypadku braku chętnych towar trzeba będzie wyrzucić. Tak jest w przypadku nabiału, ale też pieczywa, czy warzyw i owoców.

Już to praktykują. Lidl z przewagą nad Biedronką. W czym?

Specjaliści twierdzą, że półki i działy z przecenioną żywnością której kończy się „termin” będą coraz częściej stosowaną „nowinką” w polskich sklepach. Rozwiązanie sprzyja wszystkim stronom – klienci kupią tanią jeszcze zdatną do spożycia żywność, a markom i hurtownikom uda się jeszcze na tym cokolwiek zarobić.

Serwis Innpoland.pl dowodzi, że w dobie marnotrawstwa jedzenia (wyrzucamy w Europie nawet jedną trzecią zakupionej żywności przyp.) będzie rosła rola tzw. „outletów z jedzeniem”. Pracownik jednego z nich wykazuje, że kluczowy dla ludzi okazuje się w tym przypadku aspekt finansowy.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Zapachy PRL-u. 12 kosmetyków, po które Polacy wciąż chętnie sięgają


– Jeśli firma widzi, że dzięki współpracy z nami może realnie uzyskać oszczędność, jest to dla niej ciut ważniejsze, niż fakt, że ten cel jest szczytny. Aczkolwiek odpowiedzialność biznesu jest coraz bardziej modna – tłumaczy Michał Nowak z jednego z polskich outletów spożywczych.

Jedzenie, czy produkt, zanim znajdą się w torbie klienta, przechodzą długi łańcuch. Na każdym etapie mówimy o marnotrawstwie, od produkcji przez transport po sprzedaż. Najwięcej jednak wyrzucamy jako klienci, aż 53 proc.

Działy z tańszą żywnością i outlety spożywcze pozwalają spieniężyć niekupione resztki, a tym samym uniknąć kosztów utylizacji żywności „po terminie”. Producenci – zdaniem Innpoland.pl – mają już dostrzegać w tym procesie oszczędności.

– A taki argument najbardziej dociera do menedżerów – powiedział pracownik outletu spożywczego.

Dziś wspomniane outlety obsługuje tylko klientów hurtowych. Nie trzeba przekonywać, że tańszy 2 lub 3 razy napój, serek czy owoce chcieliby kupować klienci indywidualni.

W tym kontekście można śmiało stwierdzić, że outletowe sklepy staną się w przyszłości standardem. Klientów na produkty przebijające cenowo „koszyki” z Biedronki, Lidla, czy Auchan nie powinno zabraknąć. Zaoszczędzą klienci, producenci, a statystyki w marnotrawstwie żywności wyraźnie się poprawią.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jutro miazga w Lidlu! Tania sobota przed Black Friday to prawdziwa petarda
  2. Klientom Lidla opadły szczęki! Szokujące zajście, interweniowała policja
  3. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy
  4. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!

Biedronka i Lidl wiedzą, jak cię zmylić! Sztuczki, przez które wydajesz zbyt wiele

Zobacz również