Przetestowali żywność z Lidla. Wyniki przerażają

Przetestowali żywność z Lidla. Wyniki przerażają Źródło: Fot. Wikipedia

Lidl stał się w ostatnich dniach niezwykle kontrowersyjny w związku z testem, który został przeprowadzony na żywności sprzedawanej w tym sklepie. Wyniki mogą być bardzo niespodziewane dla wielu klientów sieci. Internauci wydali jednoznaczną opinię, głośno narzekając na jakość sprzedawanego jedzenia.

Lidl sprzedaje żywność, która przez wielu uznawana jest za mającą niewiele wspólnego ze zdrowym trybem życia. Część osób uważa, że jest ona nafaszerowana chemią. Domysły te spotęgował niedawny materiał "Superwizjera" na TVN, który zwrócił uwagę na problem nielegalnego uboju w naszym kraju i jakości mięsa, które trafia do sklepów. Okazuje się, że niektórzy widzowie naprawdę poważnie przejęli się dokumentem. Wygląda na to, że Lidl może mieć pewne problemy w związku z akcją zorganizowaną przez jedną z klientek.

Lidl będzie miał problemy?

Po wspomnianym materiale wyprodukowanych przez dziennikarzy TVN wiele osób przejęło się tym, co trafia na nasze stoły. Część z nich zdecydowała się na sprawdzenie jakości jedzenia na własną rękę i zakupienie specjalnych testerów, które mają za zadanie wykryć wszelkie podejrzane związki chemiczne. Klientka sieci podzieliła się wynikami swojego testu na jednej z grup na Facebooku. To, co zauważyła, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. Zamieszczone przez kobietę zdjęcie przedstawia specjalny tester sprawdzający jakość mięsa z Lidla. Wynik nie wystawia sklepowi dobrej recenzji – okazuje się, że produkt zawiera zdecydowanie zbyt dużo niebezpiecznych dla zdrowia azotanów. - Urządzenie ma certyfikat i mierzy z dokładnością do 90%... - pisze rozczarowana jakością mięsa kobieta.

Lidl odpowie na wpis klientki?

Władze sklepu nie zdecydowały się póki co na odpowiedź wobec wpisu, który może znacząco wpłynąć na sprzedaż produktów. Nie wiemy, czy z tej sytuacji zostaną wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje, z pewnością jednak reakcje innych również nie są pozytywne. - Lepiej unikać. Niestety, chyba każde mięso ze sklepu i dużo warzyw będą mieć wysoką zawartość azotanów - pisze użytkownik Facebooka. - Ciekawe, jakby wyszło ugotowane. Przecież surowego się nie je - zwraca uwagę inna z komentujących. Póki co pewne jest jedno – taki post z pewnością nie wpłynie pozytywnie na sprzedaż w Lidlu, może co najwyżej ją znacznie zmniejszyć.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Opinie pod zdjęciem internautki są podzielone. Część osób oburza się na dramatyczną jakość sprzedawanego jedzenia, które potem trafia na nasze talerze, co może być niebezpieczne dla zdrowia. Inni natomiast twierdzą, że fotografia ma jedynie służyć jako reklama testera jakości produktów spożywczych. Jak więc widać, materiał "Superwizjera" wpłynął na świadomość Polaków, którzy mają teraz zamiar zadbać o swoje zdrowie. Warto przeprowadzać takie akcje, bo mogą one przynieść korzyści w postaci wycofania wadliwej partii jedzenia ze sklepu. Lidl Fot. Facebook



Najlepsze newsy dnia:

  1. Martyna Wojciechowska w Playboyu. Ta sesja przeszła do historii polskiego show-biznesu
  2. Hanka Bielicka, Polacy ją uwielbiali. Na jaw wyszła jej największa tajemnica
  3. Żona Sławomira ujawnia kulisy jego odejścia z TVP. Wiemy, co się z nim teraz stanie
  4. Lara Gessler przerwała milczenie ws. swojego rozwodu. „Jestem w szoku”
  5. Chcesz przejść na dietę? Podajemy 10 zasad mądrego odchudzania
źródło: Facebook Następny artykuł