Ministerstwo kultury przed końcem roku pochwaliło się zakupem zbiorów Czartoryskich – w tym obrazu „Dama z gronostajem” – za 100 milionów euro. Transakcja wyraźnie nie spodobała się polskiej lewicy, która ostro krytykuje rząd za ten zakup.

Pod koniec roku ministerstwo kultury postawiło sobie za cel zakup zbiorów Czartoryskich, w których skład wchodzi obraz Leonarda Da Vinci „Dama z gronostajem”, mimo że w statucie  Fundacji Książąt Czartoryskich, która administruje zbiorami, widnieje zapis, że jej podstawowym celem istnienia jest udostępnianie tych zbiorów społeczeństwu polskiemu. By ministerstwo mogło zakupić cenne zbiory, przez Sejm przepchnięto nowelizację ustawy budżetowej, w której wygospodarowano na to pieniądze. Koniec końców do transakcji doszło i państwo polskie wydało na zakup aż 100 milionów euro.

Zakup zbiorów Czartoryskich przez państwo wyraźnie nie spodobał się polskiej lewicy. Głównie dlatego, bo – jak przekonuje m.in. partia Razem – „Czartoryscy kupili „Damę z gronostajem” za pieniądze z niewolniczego wyzysku chłopów”.

 – Miało być wstawanie z kolan, jest padanie na kolana przed Jaśnie Oświeconym Panem. Rząd PiS-u wręczył właśnie 500 milionów złotych w prezencie panu Czartoryskiemu. Rzeczpospolita kupiła od niego w podejrzanych okolicznościach kolekcję, która zgodnie z polskim prawem była praktycznie niesprzedawalna – skomentował jeden z liderów partii Razem, Adrian Zandberg.

Jak dodaje lider Razem, przed zakupem zbiorów przez państwo, specjalnie wypuszczono plotki, że tajemniczy szejkowie chcą odebrać Polakom cenne dzieła sztuki. Jak przekonuje, gdyby rzeczywiście coś takiego miało miejsce to państwo z łatwością, by to zablokowało ponieważ statut fundacji, do której należały dzieła zabrania ich sprzedaży.

Do krytyki przyłączyli się także politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w tym były poseł tej formacji – Tadeusz Iwiński.

bh

...

Zobacz również