Leszek Miller przerwał milczenie. Ujawnił co się stało po śmierci syna

Leszek Miller przerwał milczenie. Ujawnił co się stało po śmierci syna

Leszek Miller wciąż nie może się pogodzić ze śmiercią syna. Emocje towarzyszące tragicznej historii polityka, a później - burza medialna, spekulująca nad powodem popełnienia samobójstwa przez Leszka Millera Juniora, popchnęły byłego premiera do napisania felietonu. Ujawnia w nim intymne szczegóły.

Leszek Miller w gorzkiej refleksji podkreślił, że czas nie goi ran. Były premier, dziś bardziej oswojony z sytuacją, która go spotkała 10 dni temu, stawił czoła mediom, próbując uciąć spekulacje na temat śmierci syna. W trudnych momentach docenił także wsparcie innych polityków, którzy nie zważając na podziały, złożyli kondolencje byłemu premierowi. - Znajomi dzwonią, piszą… Pytają, jak się czujesz? Jak można się czuć w mojej sytuacji? Od śmierci syna minęło 10 dni i już wiem, że czas nie goi ran, tylko z nimi oswaja. Naprzemiennie prowadzi przez różne etapy. Buntu, rezygnacji, niewiary w to, co się zdarzyło - napisał polityk o swojej stracie.

Czy Leszek Miller pogodził się ze śmiercią syna?

W felietonie, który w wydaniu internetowym opublikował Super Express, były premier posłużył się cytatem z wiersza Wisławy Szymborskiej, który jego zdaniem najlepiej opisuje ból, który teraz przeżywa. Leszek Miller zaznaczył, że tylko pamięć o zmarłym synu może uratować go przez beznadzieją. Zatytułowany "Gdzie jest granica?" tekst w dużej mierze odnosił się do bulwersującej okładki Faktu. W wydaniu weekendowym, dziennik na froncie gazety zamieścił zdanie: "Ojciec wybrał politykę, a syn sznur". Natychmiast został zwolniony redaktor naczelny Robert Feluś, a sam Miller zapowiedział wniesienie przeciwko tabloidowi pozwu sądowego, który ukarze autorów artykułu za naruszenie dóbr osobistych polityka i jego rodziny. Leszek Miller zaznaczył, że skandaliczna okładka stała się dla niego powodem do refleksji nad kondycją dziennikarstwa w Polsce. - Czy chcieli więcej zarobić i pomysł z nikczemną okładką wydał im się doskonały? Czy w ten sposób ujawniali swoje preferencje polityczne? - spekulował Miller w swoim artykule. Bez wątpienia samobójcza śmierć syna stała się dla byłego premiera ogromnym ciosem. Tym niemniej, będąc osobą publiczną, spotkał się z wieloma przejawami zarówno ataków, jak i wsparcia. Leszek Miller raz jeszcze podziękował tym, którzy nie zważając na poglądy polityczne, wyrazili przejawy solidarności i współczucia. Kondolencje złożyli mu między innymi: Andrzej Duda, Donald Tusk, czy Beata Szydło. Szczególnie ważne były dla polityka słowa papieskiego jałmużnika, który w imieniu samego Franciszka przekazał wyrazy współczucia z powodu śmierci syna.



  1. Szaleniec grasuje po Warszawie. Strzela do samochodów, policja prosi o pomoc
  2. Ujawniono nieznany fakt z życia Kory. Nie wszystkim się spodoba
  3. Była inspiracją dla milionów. Nie żyje, straszna śmierć gwiazdy
Następny artykuł