Słowa Leszka Millera na pogrzebie syna rozrywają serce. To straszne

Słowa Leszka Millera na pogrzebie syna rozrywają serce. To straszne

Leszek Miller junior był jedynym synem byłego premiera Polski. Jego śmierć odbiła się szerokim echem w mediach, a cały czas ujawniane są kolejne okoliczności rzucające nowe światło na domniemane samobójstwo. W gąszczu medialnych doniesień doszło do pogrzebu Leszka Millera juniora, na którym jego ojciec dał wyraz największej w swoim życiu stracie.

Leszek Miller musiał zmierzyć się prawdopodobnie z najtrudniejszym i najbardziej bolesnym zadaniem w swoim życiu. Na cmentarzu parafialnym w rodzinnym Żyrardowie, były premier musiał po raz ostatni pożegnać swojego jedynego syna. Pogrzeb Leszka Millera juniora rozpoczął się punktualnie o godzinie 10:00. Na uroczystości nie zabrakło oczywiście najbliższej rodziny zmarłego biznesmena, ale pojawiło się też wiele osób łączonych z działalnością polityczną jego ojca. Wśród osób zgromadzonych w kaplicy można było zauważyć byłych premierów Waldemara Pawlaka i Jana Krzysztofa Bieleckiego, czy taż obecnego przewodniczącego SLD Włodzimierza Czarzastego.

Leszek Miller zdruzgotany po śmierci syna

Podczas uroczystości na cmentarzu jako pierwszy głos zabrał jeden z bliskich przyjaciół Leszka Millera juniora. - Widzieliśmy Leszka, jak był szczęśliwy, a potem coraz częściej jak był sfrustrowany. Nie potrafił nas poprosić o pomoc, a my nie umieliśmy mu jej udzielić - zwrócił się do zgromadzonych. Jednak to słowa ojca zmarłego najbardziej poruszyły osoby uczestniczące w ceremoniach pogrzebowych. Wspomniał on m.in. o tym, że przed laty na tym samym cmentarzu żegnał wraz z synem swoją zmarłą mamę Annę. - I wtedy mój syn przez łzy mówił: "Babciu, dlaczego umarłaś?". Dziś za chwilę nasz syn u boku swojej babci przejdzie do wieczności, a ja z żoną pytamy: "Dlaczego umarłeś?" - mówił przez łzy Leszek Miller. Były polityk w swoich słowach ujął również tragedię jaką jest przeżywanie pogrzebu swojego własnego dziecka. - To pytanie będzie nas dręczyć przez całe nasze życie. Towarzyszyć nam będzie jeszcze ponura moc słowa "nigdy". Już nigdy nie usłyszymy z ust naszego syna pogodnego "cześć mama, cześć tata, co słychać?" - podkreślił były premier - Nie ma większego bólu, niż taka sytuacja. (...) Śmierć jest okrutna i można ją pokonać tylko jednym. Pamięcią, która czyni człowieka nieśmiertelnym - w tych słowach Leszek Miller po raz ostatni zwrócił się do swojego zmarłego syna.
ZOBACZ TAKŻE
  1. Biskup dotykał piersi słynnej piosenkarki na pogrzebie. Wszystko nagrano
  2. Dawna ukochana Kaczyńskiego ujawnia! Tak będzie wyglądał jego koniec
  3. Agata Duda nie wytrzymała ataku. Para prezydencka UCIEKŁA przed wściekłym tłumem
Następny artykuł