Druzgocące wyznanie Leszka Millera. Rodzinny koszmar trwa, trudno powstrzymać łzy

Druzgocące wyznanie Leszka Millera. Rodzinny koszmar trwa, trudno powstrzymać łzy Źródło: yt.com/Rzeczpospolita TV

Leszek Miller kilka miesięcy temu musiał pożegnać się ze swoim synem, który odszedł z tego świata w sposób tragiczny. Mimo że trochę czasu już od tego zdarzenia minęło, Były premier w dalszym ciągu ma trudności, aby się pogodzić z faktem, że już nigdy więcej nie ujrzy osoby, będącej dla niego najbliższą na świecie.

Leszek Miller od pewnego czasu powoli wycofuje się z aktywnej polityki. Staje się coraz bardziej komentatorem lub publicystą niż aktywnym działaczem. Być może jest to skutek podeszłego wieku, jednak wiele osób zastanawia się, czy ta decyzja pioniera polskiej lewicy nie jest uwarunkowana tragiczną śmiercią jego syna.

Sam były Prezes Rady Ministrów nie ukrywa, że śmierć syna Leszka Millera niezwykle mocno go poruszyła. Do tej pory nie może sobie poradzić z faktem jego nieobecności, podobnie jak żona. Jak dla każdego rodzica, moment, gdy dziecko umiera wcześniej niż rodzice jest praktycznie nie do zniesienia. 

Leszek Miller nadal nie może się pozbierać. Śmierć syna to straszna tragedia

Wieloletni lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jako osoba niewierząca nie zgadza się z katolickim pogrzebem. Postanowił pożegnać syna w sposób znacznie różniący się od tego, do którego przywykło polskie społeczeństwo. Choć może to wydawać się zaskakujące, Leszek Miller JR został skremowany, a jego rodzice wyrzucili prochy w odpowiednim miejscu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Czytałem o celebrytach, którzy rozsypują prochy z helikoptera, jadą gdzieś w morze, jeszcze inni to czy tamto. Nie wygląda to zbyt poważnie, ale my rozsypaliśmy naprawdę symbolicznie. Chodziło o gest, o spełnienie tego oczekiwania, że spędzimy ostatni wyjazd z nim, razem z synem. (...) My z żoną żyjemy w przeświadczeniu, że syn wyjechał gdzieś daleko. Teraz Ola, moja żona, remontuje jego dom, oczywiście po to, by - gdy wróci - mógł w nim zamieszkać. I to nam bardzo pomaga, ale to wszystko wali się w gruzy, gdy jedziemy na grób - mówi były premier dla "Gazety Prawnej".

Trudności z pogodzeniem się z ostatecznością przeżywa każdy, kto stracił bliską osobę. Jednak osoby wierzące, ze śmierć jest końcem wszystkiego nie mają nadziei, że jeszcze kiedyś ujrzą ukochaną osobę. Śmierć jest absolutnym końcem wszystkiego i być może dlatego do tej pory tak trudno się z tym pogodzić rodzinie Millerów.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Beata Tyszkiewicz zdobyła się na szokujące wyznanie. „Chcę ładnie wyglądać w trumnie”
  2. Nie żyje znana prezenterka. Policja oskarża jej męża
  3. Kinga Rusin bez stanika szaleje na Dzikim Zachodzie. Zdjęcia w sieci
  4. Sablewska w kosmicznie drogich majtkach wyznaje miłość pośladkami. Oniemiejecie (FOTO)
  5. Żona uwielbianego bohatera "Na Wspólnej" umiera. Błaga już tylko o jedno, zostało jej niewiele czasu
  6. Tragiczny finał awantury w szkole poadstawowej im. Króla Maciusia. Nie żyje uczeń, wstrząsające informacje Polsatu

źródło: Onet

Następny artykuł