Lekarz musiał wybrać, czy zostać z umierającym synem, czy ratować innych. Niewyobrażalna decyzja

Lekarz musiał wybrać, czy zostać z umierającym synem, czy ratować innych. Niewyobrażalna decyzja Źródło: facebook.com nick.dennison.92

Lekarz musiał stanąć przed dramatycznym dla niego i jego rodziny wyborem. Jego syn umierał, jednak był również potrzebny w szpitalu, miał pomagać osobom, które lada moment również mogły stracić życie.

Lekarz postanowił wytłumaczyć, dlaczego podjął taką, a nie inną decyzję. Z jednej strony potrzebują go pacjenci, a z drugiej jego syn umiera na raka.

Lekarz napisał długi post wyjaśniający jego decyzję

Doktor Nick Dennison pracuje w szpitalu Frimley Park jako anestezjolog. W związku z ogromnym przyrostem zachorowań na koronawirusa, wszyscy anestezjolodzy z marszu będą pełnić funkcję lekarzy intensywnej terapii. Oddział młodego lekarza jest już pełen pacjentów - w użyciu są wszystkie z 12 respiratorów. Zazwyczaj maksymalnie 10 osób potrzebuje pomocy maszyny i nie trwa to zbyt długo. W obliczu epidemii szpital przewiduje, że będą musieli przyjąć nawet ponad 80 osób. To oznacza, że lekarze tygodniami, a nawet miesiącami mogą nie widzieć swoich rodzin - istnieje ryzyko zakażenia. W związku z tym medyk musiał podjąć decyzję: ratować innych, czy wspierać swoje umierające dziecko.

- Mój syn w zeszłym tygodniu skończył trzy lata, a od 6 tygodni realizuje program 3-letniej chemioterapii mającej zwalczyć chłoniaka. Ten wirus stanowi duże zagrożenie dla jego życia, a ponieważ będę narażony na niego, nie będę mógł dłużej żyć w domu. Musiałem dokonać trudnego wyboru: wykonywać swoją pracę i uratować życie ludziom, których nie znam lub być z synem podczas walki z rakiem. Mam nadzieję, że Alfie przetrwa raka i chemię. Mam złamane serce podczas odejmowania tej decyzji, ale wybieram ratowanie życia nieznajomym i pozostawienie syna pod opieką mojej pięknej żony i rodziny - napisał lekarz na Facebooku.

Ojciec wie, że ryzykuje zakażenie koronawirusem

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak wspomina anestezjolog, nie będzie mógł uczestniczyć w życiu syna przez 6 miesięcy. Zamieszka w samochodzie kempingowym i będzie ratować życie innym, ryzykując swoje własne. Wspomina, że ma dwóch kolegów anestezjologów, którzy w ostatnim czasie zarazili się infekcją - na szczęście to nic poważnego, ale przez obniżoną odporność mogą być narażeni bardziej niż inni na zarażenie wirusem SARS-CoV-2.

Dzisiaj grzeje: 1. Epidemia w Polsce postępuje w ekspresowym tempie. Najnowsze dane pokazują smutną prawdę
2. Nie żyje dwóch nastolatków. Byli zarażeni koronawirusem, 13-latek i 19-latek

- Jako pracownicy służby zdrowia spodziewamy się, że możemy zarazić się pomimo środków ochrony indywidualnej. Wirus opanował już cały świat, nikt i nic nie ma nad nim kontroli, jego rozprzestrzenianie nie zatrzyma się, dopóki nie będzie miał dokąd pójść - dystans społeczny/izolacja lub śmierć pacjenta - pisze Nick Dennison. Dlatego tak ważne jest pozostanie w domach.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Główny Inspektorat Sanitarny radzi. Jak bezpiecznie kupować i spożywać pieczywo w czasie epidemii?
  2. Z ostatniej chwili: Jakub Błaszczykowski przejmuje Wisłę Kraków
  3. Fenomenalna, prosta sałatka z 3 puszek. Wystarczy wymieszać składniki, efekt rozpieszcza podniebienie
  4. Ministerstwo Zdrowia w końcu wyjawiło, ilu Polaków wyzdrowiało z koronawirusa. Liczba zdumiewa
  5. 5-latek chory na koronawirusa zadał mamie porażające pytanie. Zalała się łzami, teraz błaga tylko o jedno
  6. Niemal wszyscy Polacy popełniają 3 wielkie błędy podczas gotowania żurku. Zapominają o bardzo ważnych rzeczach

Źródło: Webniusy

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News